Pies i świąteczny opłatek

ciekawe

Źródło: http://crazy-frankenstein.com

To nasze pierwsze Święta z Hebanem, a że nasze dorastające psie serducho zabieramy ze sobą wszędzie, mały towarzyszył nam podczas dwóch rodzinnych Wigilii. Każda z nich rozpoczęła się tradycją dzielenia się opłatkiem. Heban nieco podniecony ogólnym zamieszaniem, obściskiwaniem i całusami podbiegał do każdego z domowników, na swój sposób okazując świąteczną radość… i tak oto, oprócz nas kilka osób postanowiło podzielić się z Hebanem opłatkiem, jednak pojawiły się również głosy, że opłatek dzielony z psem to przesada i nie powinno się tego robić. Po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać jak zapatruje się na to tradycja oraz kościół.

Okazuje się, że zwyczaj ten miał swój początek już w XVI wieku. W Wigilię gospodarz dzielił się opłatkiem ze swoimi zwierzętami hodowlanymi i domowymi, aby uchronić je od zarazy, złego uroku oraz wilków. Zwierzaki dzięki opłatkowi miały posiąść moc przemawiania ludzkim głosem o północy.

Opłatek dla zwierząt, w odróżnieniu od tego dla ludzi, posiadał określony kolor, przypisany dla każdego gatunku zwierząt. Konie dostawały opłatek koloru czerwonego, który miał chronić je od złych duchów i uroków. Krowom przysługiwał opłatek żółty z dodatkiem rośliny ruty aby zapobiec psuciu się mleka i urokom czarownic. Psom zaś pozwalano spożywać opłatek z ziarnkiem pieprzu, co miało sprawić aby były dobrymi stróżami i obrońcami domostwa. W niektórych gospodarstwach zwierzęta w tę jedną noc w roku miały wstęp do izby, gdzie częstowano je wigilijnymi potrawami. Miało to przysparzać szczęście i bronić zwierzęta przed nieszczęściami oraz urokami.

Obecnie powoli wraca się do tej tradycji i w kościele znaleźć można specjalny, kolorowy opłatek dla zwierząt – np. zielony dla jaroszy i pomarańczowy dla zwierząt spożywających mięso. Opłatek dla na naszych czworonogów powinien posiadać kolor inny od białego oraz nie być poświęcony. Dzielimy się nim ze zwierzakiem w wigilijną noc, choć w niektórych rejonach Polski odbywa się to w pierwszy bądź drugi dzień Świąt.

A Wy co myślicie o dzieleniu się opłatkiem ze swoim czworonogiem? To miła tradycja, która przypomina nam o tym jak ważne są zwierzęta w naszym życiu czy przesada wynikająca z dawnych zabobonów?

 

Źródła:

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/boze-narodzenie-2012-podzieliliscie-sie-oplatkiem-ze-zwierzetami_298141.html

http://www.mowimyjak.pl/styl-zycia/uroczystosci/czy-mozna-sie-dzielic-opatkiem-ze-zwierzeciem,87_34991.html

http://horoskop.wp.pl/kat,1015979,title,Oplatek-bialy-symbol-pojednania,wid,15199619,wiadomosc.html?ticaid=1fc5e

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

3 komentarze

  1. pieswwarszawie   •  

    Jasne, że się dzielić. I raczej odradzałabym te kolorowe, bo czym innym miały by być farbowane, jak nie chemią? W wigilię zawsze zanosiłam opłatek chomikom, szczurkom :)

  2. eenka   •  

    Faktycznie ciekawe, co napisałaś. W sumie wczesniej się nad tym nie zastanawiałam, a przy dzieleniu się opłatkiem, ręka z kawałeczkiem jakoś sama zawsze wędrowała też w stronę psa. Nawet nie wiedziałam, że są specjalne dla zwierząt. Pomyślę o tym w przyszłym roku :)

  3. piesberek   •  

    Uważam, że jak najbardziej dzielić się można ale tak jak napisałąs – raczej tym specjalnym opłątkiem dla zwierzat i nie poświęconym. Ja osobiście się nie dzielę, ale wiem że ludzie tak robią i też dzielą sie święconka w Wielkanoc.
    Bardzo ciekaw wpis :)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)