DCDC (Dog Chow Disc Cup) 2013, czyli Latające psy w Warszawie

ico

Myślę, że każdy psiarz choć raz słyszał o Dog Chow Disc Cup. My po raz pierwszy wybraliśmy się na latające psy rok temu, ale pogoda plus młody wiek Hebana nie pozwoliły nam na zbyt długie kibicowanie. W tym roku niestety też nie było nam dane przyjechać na dłużej niż dwie godziny. Trafiliśmy akurat na Toss and Fetch i Freestyle. Żałowałam, że ominie nas pokaz Zoe (“Księżniczka Zoe i cierpliwa kucharka Patrycja” – psia “sztuczka” w jednym akcie) ale i tak miło było popatrzeć na występy finalistów DCDC. :)

Miłe mieliśmy również towarzystwo na zawodach, bo pokazy oglądaliśmy razem z lwią częścią Zuzika, czyli Iwoną, Jenifer i Piotrem.

dogchow1

Po jakimś czasie pojawiła się również Magda z Pumą. :)

dogchow3
dogchow2

Heban obserwując zawody parę razy wyrywał się w stronę ringu i rzucanych dysków.
dogchow5
dogchow6

Na DCDC było sporo psiaków. Ich liczba oraz tłum sprawiały niestety, że nasz Puchaty był mocno rozproszony i nieco zaniepokojony. Niestety nie obyło się bez małych psich sprzeczek. Za to do ludzi, zarówno dorosłych i dzieci był wyjątkowo przyjazny i delikatny, i pod tym względem jestem z niego bardzo dumna. :)
dogchow7

Poniżej kilka fot z zawodów:
dogchow8
dogchow9
dogchow10
dogchow11
dogchow12
dogchow13
dogchow14
dogchow15
dogchow16
dogchow17
dogchow18
dogchow19
dogchow20
dogchow21
dogchow22
dogchow23
dogchow24
dogchow25
dogchow26
dogchow27
dogchow28
dogchow29
dogchow30
dogchow32
dogchow33
dogchow34

 

„Latające psy” zrobiły na mnie duże wrażenie. We frisbee podoba mi się współpraca i więź człowieka z psem, a przy okazji jest to bardzo widowiskowy czworonożny sport.

Ponieważ jakiś czas temu dostaliśmy dogchow’owy dysk, a Heban jest już po badaniu stawów postanowiliśmy po raz pierwszy pobawić się z Puchatym we frisbee, zainspirowani wspaniałymi występami zawodników… i powiem Wam, że obydwoje byliśmy w małym szoku. To był jeden z jego pierwszych chwytów:

Puchaty jest de facto molosem ale ma lekką budowę, a serce do skoków i pogoni większe niż on sam.  :)

Jutro jedziemy na konsultację ortopedyczną, żeby potwierdzić w jakim zakresie Heban może uprawiać psie sporty. Po niej zaczniemy się chyba na poważnie zastanawiać nad treningami agility i może właśnie frisbee, głównie po to żebym sama wiedziała jak trenować z Puchatym żeby mu nie zrobić krzywdy…  Znacie i możecie nam polecić jakieś dobre szkoły i szkolenia dla początkujących w obydwu tych zakresach?

 

AKTUALIZACJA 03-09-2013:

To był pierwszy i ostatni taki skok Hebana za dyskiem. |Po dzisiejszej konsultacji u sportowego ortopedy wyrzucamy frisbee do kosza, mimo super zdrowych stawów nie powinniśmy pozwalać na takie przeciążenia. Koniec. Kropka.

Agility pozostaje nam w zakresie rekreacyjnym + bardzo wskazane pływanie, co akurat Heban uwielbia ;)

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

8 komentarzy

  1. domi i hela   •  

    Wow niezły chwyt! :) Chyba chłopak polubił to :)
    My też miałyśmy być, ale niestety ból brzucha powalił mnie na dwa dni..:(

    • Agnieszka   •     Autor

      Co się odwlecze… :) my za rok przyjedziemy na nieco dłużej, będziemy miały się więc okazję zobaczyć ;)

  2. Evela   •  

    Uwielbiam psie eventy, a zwłaszcza widok psów pracujących w pełni zaangażowanych w to co robią!
    Jak zwykle rewelacyjne zdjęcia!

    • Agnieszka   •     Autor

      Ja żałuję, że nie mogliśmy zostać w tym roku dłużej. Oprócz toss&fetch i zaganiania uwielbiam oglądać dogdiving :) Po za tym lubię DCDC bo jest jednym z niewielu dużych psich eventów, na które chodzimy i to razem z Hebanem, bo ilość psiaków nie jest tak porażająca jak np. na paradach i większość jest na smyczy, co przy obecnym temperamencie Puchatego jest bardzo ważne.

  3. Pusia   •  

    Witaj Heban, polecam agility bardzo fajny psi sport, Puszinka sama testowała, nie chodziła do żadnej szkoły ze mną ćwiczyła. My też mamy Frisbee firmy DogChow, ale Puszia niestety nie polubiła frisbee. Pzdr Pusia

    • Agnieszka   •     Autor

      My mieliśmy podstawy agility w psim przedszkolu + trochę ćwiczeń w domu, ale głównie na koordynację łap, żadnych skoków. Heban jest lekki jak na swoją rasę ale to dalej molos, więc musimy wyjątkowo uważać na obciążenia stawów, dlatego domowe treningi na tym etapie nie wchodzą w grę, żeby nie zrobić małemu krzywdy na przyszłość. Tak samo z frisbee, kilka skoków po rozgrzewce krzywdy mu nie zrobi ale żeby się częściej w to bawić, musielibyśmy się nauczyć jakie rzuty są dla nas i puchatego dozwolone…

  4. Adriana   •  

    Też miałam przyjechać na DCDC do Warszawy, ale mi się nie udało… No cóż, będą jeszcze inne psie wydarzenia :).
    Widać, że Heban ma ukryty potencjał frisbidoga :D. Jeśli chodzi o kluby to nie jestem zorientowana, ponieważ mieszkam w innym rejonie, ale na dobry początek kariery frisbowej polecam artykuły z tego działu – http://www.latajacepsy.pl/akademia/poradniki i te filmiki (a w szczególności 1 część) – http://www.latajacepsy.pl/akademia/wideo. Powodzenia życzę :).

    • Agnieszka   •     Autor

      Adriana bardzo dziękuję za namiary na artykuły, przeglądałam tą stronkę, ale gapa, w ogóle tego nie zauważyłam :) Co do innych psich wydarzeń, to może się kiedyś na jakimś złapiemy, pozdrawiam ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)