Dwa mieszczuchy na wsi

kaszubyico

Co się dzieje kiedy dwa miejskie psy jadą do wiejskiego gospodarstwa na północy Polski i spotykają tuzin kur, gęsi i owcę rezydującą na podwórzu? Dowiecie się za chwilę, a na początek krótka historia naszej kaszubskiej wyprawy…

Kiedy Georgina i Łukasz zaprosili nas do wspólnego wyjazdu na kaszubską wieś zgodziliśmy się praktycznie natychmiast. :) Wątpliwości pojawiły się później: Czy psy się dogadają we wspólnej przestrzeni? Czy Heban nie oszaleje na punkcie drobiu i któryś z jego przedstawicieli nie skończy marnie?… „Będzie dobrze, zobaczycie.” uspokajała nas Georgina a my postanowiliśmy zaryzykować wyprawę na wieś, ruszając w składzie my + Heban i Georgina oraz Łukasz + Beret.

Gospodarstwo Pani Eli znajduje się w okolicach Kaszubskiego Chmielna i właśnie w tym kierunku skierowaliśmy w piątek wieczorem.


Wyświetl większą mapę

Do gospodarstwa przyjechaliśmy późno w nocy i niestety nasze włochate chłopaki zdążyły się po drodze zetrzeć z innym psem. Pełne energii po kilkugodzinnej jeździe samochodem i nabuzowane po kłótni dwa młode psy niestety nie wróżyły nic dobrego i mimo wszelkich naszych starań, doszło do wymiany zdań między nimi samymi. Fight zakończył się na szczęście bez rozlewu krwi, za to atmosfera stała się napięta i przez pierwsze dwa dni chłopaki na siebie powarkiwali, a my znajdując się w domku musieliśmy stwarzać im osobne przestrzenie, kontrolować poziom ich ekscytacji i ćwiczyć z dwoma na raz, tak aby nauczyły się, że spokój „się opłaca”. A na zewnątrz? Na zewnątrz to zupełnie inna historia… :)

kaszuby1
kaszuby2

Kiedy z samego rana ruszyliśmy na obchód po terenach przylegających do gospodarstwa byliśmy w szoku. Ogromne połacie pól i łąk, dwa pobliskie jeziora, brak ruchliwej ulicy w pobliżu, jedynie kilka domów bądź gospodarstw w okolicy i żywej duszy po drodze! Raj! nie tylko psi, ale i nasz bo czasem przyjemnie jest się zaszyć na totalnym odludziu.
kaszuby3
kaszuby4

kaszuby5

Heban oczywiście mimo „zakazu” kąpieli ze względu na gojącą się ranę, jak tylko dostrzegł jezioro puścił się pędem do wody… czekała nas więc kaszubska wizyta u weta i to nie tylko z Hebanem bo Beret najprawdopodobniej przy skoku z mostu zranił się w „pachę”

kaszuby6
kaszuby7
kaszuby8
kaszuby9
kaszuby10
kaszuby11

Pobliskie łąki i zagajniki wpływały na Hebana i Bereta zarówno pobudzająco jak i kojąco, bo szaleli po pustych przestrzeniach z nieskrywaną radochą ale i akceptowali w pełni swoje towarzystwo biegając obok siebie. Choć o zabawie nie było jeszcze mowy.

A jak chłopaki zachowywali się na terenie gospodarstwa?

Beret jako wcześniejszy gość Pani Eli wiedział, dzięki Georginie i Łukaszowi, jak zachowywać się wśród zwierząt gospodarskich i psich mieszkańców dobytku. Zdarzały się pogonie, ale Beret doskonale odnajdywał się w nowej sytuacji, czasem nawet spacerując zupełnie samemu po podwórzu. :) A Heban? Puchaty ze swoją ekscytacją i pewnością siebie na początku zrobił burdę na dziedzińcu obszczekując i strasząc swoją postawą wiejskie psiaki oraz goniąc w stronę ptactwa, na szczęście udawało nam się go odwoływać i uspokajać w większości przypadków. Myślę, że opanowanie Bereta było dla niego świetnym przykładem i pod koniec wyjazdu byliśmy dumni z hebanowego spokojnego postępowania.
kaszuby24
kaszuby25
kaszubyblog39

Napisałam w większości, bo w niedzielne popołudnie chłopaki zobaczyli indora, który paradował środkiem ścieżki i wzbudził u psiaków ogólne poruszenie. Ale nie martwcie się, nic mu się nie stało, uciekł jedynie w stronę zabudowań i myślę, że zapamiętał żeby omijać chłopaków z daleka. :)
kaszuby26
kaszuby27

Za rogiem natomiast stał kogut samobójca, który ani myślał przefrunąć przed Hebanem i Beretem w bezpieczne miejsce. Psiaki w ferworze pogoni za indykiem i działając synchronicznie zablokowały go z dwóch stron (my właśnie lecieliśmy pędem ratować kuraka) i… nie wiedząc co dalej zrobić z nieszczęśnikiem, puściły go i pozwoliły mu uciec. :) W tym momencie wszyscy cieszyliśmy się, że nasze psiaki to takie awanturniki, które tak naprawdę nie zrobią krzywdy nawet bezbronnej kurze. A sama akcja „dorwać koguta” dziwnie zbliżyła chłopaków i stała się rzecz niesłychana – wieczorem tego samego dnia zaczęli się ze sobą bawić, gonić, przepychać i przewracać a atmosfera w domku znacznie się oczyściła. :) I tak już pozostało do końca wyjazdu.
kaszuby29
kaszuby28kaszuby30

W okolicy nie brakowało także lasów, więc w poniedziałek postanowiliśmy przejechać się na spacer po złotych liściach. :)
kaszuby12
kaszuby13
kaszuby14
kaszuby15
kaszuby16
kaszuby17
kaszuby18
kaszuby-19
kaszuby20
kaszuby21

kaszubygif
kaszuby22
kaszuby23

Wracając do naszych psich chłopaków – nie jest to relacja w 100% oparta na przyjaźni i zaufaniu. Heban bywa brutalny, nadaktywny i dominujący a Beret spokojny, uległy i czasem widać, że trochę obawia się hebanowych zachowań i musi pokazać czego sobie nie życzy ze strony Puchatego. Mimo wszystko dzięki stabilnej psychice i pozytywnemu nastawieniu Hebana i Bereta oraz naszej pracy włożonej w ich „pojednanie” (tak naprawdę prym we wspólnych ćwiczeniach wiedli Georgina i Łukasz, uzbrojeni w wiejski twaróg i inne pyszności ;) ) chłopaki się dogadali – nie tylko na stopie „ignoruję cię” ale i „choć się pobawimy”. Nasze zadanie polega teraz na organizacji co jakiś czas wspólnych spacerów, na których nasze futrzaki będą mogli się widywać i lepiej docierać. :)
kaszuby31
kaszuby32
kaszuby33
kaszuby34
kaszuby35
kaszuby36

Czy miejski pies może odnaleźć się w wiejskiej rzeczywistości? Jak najbardziej, tylko trzeba go nauczyć jakie panują tam zasady. Fajnie było, nie Heban? :)
kaszuby37

A na koniec fotorelacji beretowy jęzor. ;)
kaszuby38

 

Dziękujemy Georginie i Łukaszowi za wspólny wyjazd i zabranie nas do swojej wiejskiej miejscówki. :)

Było super i mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć taki wyjazd – już bez hebanowo-beretowych fightów i w czysto przyjacielskiej atmosferze! ;)

 


Ps. A już jutro na blogu kaszubski test zabawki Chuckit! Ultra Duo Tug!

duotugico

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

19 komentarzy

  1. Anonim   •  

    Zdjęcia piękne!
    Widać, że pieski są szcześliwe u Ciebie!
    Oby wu

  2. monika   •  

    Aga! Przecuuuuudne zdjęcia. Nie mogę wyjść z podziwu. I swietne opowiadanie :-) Cieszyły się że udał Wam się wspólny wyjazd! :-)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki Monika, wyjazd rzeczywiście był wyjątkowo udany ;)

  3. Anonim   •  

    Ale się psiaki wybawiły! Piękne zdjęcia :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Wybawiły, wyganiały i wykąpały za wszystkie czasy ;) dzięki :)

  4. Pies w Warszawie   •  

    BOŻEJAKIEFOTYPIĘKNE!!!!!

    Powinniście jakąś wystawę zrobić, bo aż mi szczena opadła. Super foty, super wyjazd.

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki Zosia! :) Cieszę się, że foty Ci się podobają, samo miejsce było niezwykle fotogeniczne, ogromne polany, lasy no i zwierzęta gospodarskie, na czele z owcą :)

  5. Pepe   •  

    Chłopaki cudne, sparing fantastyczny :)
    Zdjęcia MISTRZ, jak zawsze :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki ;)

    • Agnieszka   •     Autor

      550D 50mm 1,4 8mm AS 18-55 75-300

  6. Kaśka   •  

    Jej, kocham takie miejsca, gdzie tylko cisza i spokój… Ważne, że wszyscy w końcu się dogadali i wypad wspominać będziecie z uśmiechem :)
    Wszystkie zdjęcia są piękne, ale druga fotka, ta na polu… ma moc, widać potęgę… Jakoś tak bardzo mnie urzekła :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki Kasia za miłe słowa :) a takie odludzia, nie wiem chyba się starzejemy :), zaczynam lubić coraz bardziej ;)

    • Agnieszka   •     Autor

      :)

  7. Ola | Dogs' Paths   •  

    Bardzo ciekawy post! Uwielbiam takie ‚niemiejskie’ klimaty! Cudne zdjęcia!!!

    Fajnie doświadczyć takiego wyjazdu z psem!

    • Agnieszka   •     Autor

      Zabawne bo gdyby nie Heban pewnie byśmy nawet nie myśleli o podróżach w takie odludne miejsca, a to genialny sposób na reset od wszystkiego i przyjemność patrzenia na przeszczęśliwego psa :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)