Przepis na: smaczki wątrobiane

smaczkico

Nasz przepis na smaczki wątrobiane jest nieco zmodyfikowanym przepisem Ewy z Even Hov, od której po raz pierwszy usłyszeliśmy o „najlepszym motywatorze na szkolenia”. Do dnia dzisiejszego nie znalazłam nic, co przebiło by wątrobiane smaki w kwestii hebanowych upodobań. Zresztą – spróbujcie sami. :)

Od początku, co należy przygotować:

  • 1 kg wątróbki drobiowej lub indyczej
  • ⅔ szklanki oleju
  • 4 jajka
  • 2 lub 3 szklanki mąki
  • blachę do pieczenia
  • blender

smaczki1

I bierzemy się za robotę:

1. Najpierw mielimy wątróbkę, dodajemy jajka i olej oraz stopniowo dosypujemy mąki. Mieszamy wszystko tak aby nie przegrzać blendera (nam się kiedyś udało). Mąki powinniście dodać tyle, żeby ciasto nie było zbyt lejące ale tez nie za gęste.

smaczki2

2. Natłuszczamy blachę olejem i wylewamy ciasto.

smaczki3
3. Pieczemy ok 20 minut w 200’C (Uwaga, przy termoobiegu wrzucamy na krócej, ok. 13-14 minut).
4. Jeśli ciasto ładnie się po tym czasie zarumieniło, bierzemy ostry nóż i kroimy na małe kawałeczki.

smaczki4

Przy krojeniu odeszło nam trochę ‚skórki’ z ciasta :)

5. Po pokrojeniu wstawiamy do piekarnika na 100’C i suszymy smaki ok 40 minut.

smaczki5

Teraz mała rada – suszenie naszych smaków zależy głównie od grubości ciasta i od tego gdzie chcemy je przechowywać:

  • w lodówce (przez kilka dni) – powinny być bardziej wysuszone = korzystamy z termoobiegu i suszymy smaki nieco dłużej
  • w zamrażarce – mogą być wilgotne i lekko różowawe w środku, pieczemy bez termoobiegu i wyjmujemy po ok 40 minutach

Mniej spieczone bardziej brudzą ręce przy szkoleniu (jak parówki) więc niektórzy wolą takie bardziej spieczone i suche smaki. Heban preferuje bardziej wilgotne, dlatego po prostu przed szkoleniem wsadzamy je do mikrofali i odmrażamy.

Nasza „szkoleniowa” porcja to ok 160/180 g.

smaczki6

 

Mam nadzieję, że przepis się sprawdzi i jestem ciekawa czy go wypróbujecie. :)

 

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

12 komentarzy

  1. MM   •  

    Cześć :) Wiem, że to stary post i możliwe, że komentarz zostanie niezauważony, ale chciałam tylko podziękować za przepis. Mamy młodego haszczaka, czasem trudno o odpowiednią motywację do nudniejszych ćwiczeń, ale te smaczki dały radę. Dziękuję :)

  2. Ola | Dogs' Paths   •  

    Tesli bardzo smakował wasz wyrób. Ciekawe czy mi się uda – spróbuje :D

  3. Kaśka   •  

    mm wygląda zachęcająco :) Ciekawa jestem, jak Puzak by zareagował na taki przysmak… Chociaż u niego akurat nie ma problemu z jedzeniem.. Chociaż w sumie to jest: trzeba go pilnować, bo by wszystko pochłonął :)

  4. Zuzanna Kaczanowska   •  

    Słuchaj… to jest świetny przepis!! Mój Mundi uwielbia wątróbkę. Dawałam jemu jej mało, bo wiadomo że wątróbka nie jest polecana dla psów. Ale tak jak słodycze dla ludzi – co zabronione to najlepiej smakuje! Więc wiem, że jak je zrobię, to będzie hit. My akurat jesteśmy po wszystkich możliwych szkoleniach i zdanych egzaminach, ale cały czas na spacerach sobie przypominamy, co to znaczy komenda „noga” i „do mnie” więc smaczki będą jak znalazł :))) – DZIĘKUJĘ!

    • Agnieszka   •     Autor

      Wiadomo, ze smaków nie dajemy codziennie, za to na szkolenia są idealne :) Patent z zamrażaniem smaków jest na prawdę przydatny, bo można je długo przechowywać.

  5. Natalia   •  

    Wypróbujemy, na pewno! :)
    Dziękujemy za przepis.

    • Agnieszka   •     Autor

      Smacznego :)

  6. Hania   •  

    Przepis fajny, psy chyba nie znam psa co oparłby się wątróbce :) Jednak takich smaków nie można dawać dużo bo wątróbka jest jak wiadomo „zbiornikiem” na toksyny. My robiliśmy podobne smaczki tylko z serc indyczych i warzyw.

    Magda a jogurt, otręby i mąkę może jeść?

    • Agnieszka   •     Autor

      Hania wiadomo, że wszystko należy dawkować z umiarem. Ja jestem generalnie fanką domowych smaków, bo wiem, co jest w środku. :)

    • Magda   •  

      Raczej nie może jeść tych rzeczy :/ Ale musiałabym dopytać weterynarza. Generalnie unikam eksperymentowania w jego diecie – wystarczy, że mój chłopak przemyca mu od czasu do czasu jakieś inne smaczki (oczywiście z umiarem) ;)

  7. Magda   •  

    Wow, wypróbowałabym chętnie, gdyby mój psiak mógł jeść takie smakołyki! Domowej roboty smaczki muszą być 100 razy lepsze, niż takie ze sklepu zoologicznego, bez żadnych niepożądanych dodatków itp. Ale z powodu naszej diety dla nerkowców Amber może dostawać podczas szkolenia jedynie biały chleb i wafle ryżowe – jednak i tak to uwielbia :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Magda najważniejsze, że Amberowi smakują te zdrowe przysmaki :)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)