Psiolubne miejsca: NANAtsu Sushi / Siedlce

2012gsushi1

Każdy z naszych weekendów stoi pod znakiem wypadów we trójkę, razem z Hebanem, zawsze więc szukamy miejsc gdzie czworonogi są mile widziane. Tym razem wybraliśmy się nieco dalej poza Warszawę – do Siedlec. W samym centrum miasta znajduje się NANAtsu Sushi. Rzadko spotykamy się z miłym powitaniem na widok psa w tego typu lokalach, zaś w NANA przyjęto nas niezwykle miło, a Heban od razu dostał michę pełną wody.

Restaurację prowadzą Weronika oraz Kamil, Sushi Master, który wyczarowuje najpiękniejsze i najsmaczniejsze sushi jakie kiedykolwiek mieliśmy przyjemność spróbować. Podczas gdy my pałaszowaliśmy nasze maki i nigiri, Heban smacznie spał przy barze. Nawet kiedy do lokalu zaczęło przybywać coraz więcej gości, nikt nie narzekał na obecność psa, nawet kiedy Heban rozwalił się jajkami do góry :)

2012gsushi12012gsushi3
2012gsushi2
2012gsushi4

Dziękujemy ekipie NANAtsu Sushi za serdeczne przyjęcie i niesamowite sushi! :)

NANAtsu Sushi:

ul. Kochanowskiego 20, Siedlce

nana-sushi.pl

facebook.com/NANAtsuSUSHI


View Larger Map

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

9 komentarzy

  1. piesberek   •  

    Rany, trochę na inny temat – ale kiedys myslalam że Heban jest piekny i ładniejszy byc nie moze, a tu widze fotę i okazuje sie ze …wypiękniał znow :D

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki Ewa, gdyby Heban to usłyszał pewnie by się zarumienił ;)

  2. enka   •  

    Na szczęście w naszym cudnym kraju coraz więcej jest miejsc i ludzi przyjaznym zwierzakom :)
    Muszę przyznac, że bardzo mnie to cieszy, bo my też ciągamy za sobą psa praktycznie wszędzie :) Tyle tylko, że my mieszkamy na pipidówie i tutaj takich miejsc jest jeszcze naprawdę niewiele

    • Agnieszka   •     Autor

      W jakim najdziwniejszym miejscu byliście z Puzonem? :)

      My doceniamy każdy lokal, który nie ma jakiejś dziwnej psiej fobii. Zazwyczaj nie pchamy się do eleganckich czy nowoczesnych lokali a tu proszę taka niespodzianka ;)
      I poważnie myślimy o kursie psiego ratownika dla Hebana, będziemy mogli wchodzić do większej ilości miejsc :D

      • eenkaenka   •  

        Kurs ratownika dla psa to niezły patencik :) A Heban młodzutki, wiec wszystko przed Wami ;) Trzymam kciuki
        Jeżeli chodzi o miejsca, to jakoś w zeszłym roku nad morzem mieliśmy kilka miłych i jedną mniej miłą przygodę z psem. Po pierwsze ośrodek w którym się zatrzymaliśmy. Mieliśmy tam swój prywatny wybieg dla piesa. Lokale gastro, do których wchodziliśmy zawsze były otwarte dla nas, mimo, że nie było żadnej informacji czy z psami można wchodzić (oczywiście zawsze wcześniej któreś z nas wchodziło zapytać, czy możemy). W jednym lokalu właściciel nawet chciał nas poczęstować michą wody dla psa, mieliśmy już jednak swoją, przenośną :)
        A niemiła sytuacja spotkała nas na plaży (niestrzeżonej i praktycznie pustej). Jakaś kobietka przyczepiła się do tego, ze pies pływa w morzu (na smyczy), i że „jak nam w ogóle nie wstyd?”
        W naszej mieścinie jest kilka sklepów, do których również wchodzimy z psem i wszyscy go tam oczywiście mile witają. Najlepszy jest zoologiczny, gdzie Puzak zawsze jakieś ciacho dostanie :P

        • Heban   •  

          super z tym zoologicznym, my niestety mamy w okolicach głównie kakadu i inne duże sklepy, wchodzimy z Hebanem bez problemu ale to nie to samo co zaprzyjaźniony sklepik. Ostatnio dużo zamawiamy przez internet bo wychodzi sporo taniej niż w sieciówkach.
          Gdzie byliście nad morzem?? – Aga

          • enka   •  

            My też dużo rzeczy zamawiamy przez internet. Raz, że większy wybór, a dwa, że taniej.
            A nad morzem byliśmy w Dziwnówku, a właściwie to zatrzymaliśmy się ok 2 km od Dziwnówka, we Wrzosowie. Plan był taki, żeby duużo chodzic i został zrealizowany :)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)