Weekend w Ceckynie / Borach Tucholskich: AGROwypoczynek „Pod Modrzewiem”

mazico

Znalezienie psiolubnego miejsca nad jeziorem, na kilka dni przed wyjazdem nie należy do łatwych zadań. W poszukiwaniach miejscówki na długi weekend pomogła nam Kasia z Podróży z psem, dzięki której dowiedzieliśmy się o kilku fajnych adresach. Wybraliśmy AGROwypoczynek „Pod Modrzewiem” u Pana Czesława. Skusiła nas przede wszystkim bliskość mało obleganego jeziora i spory teren do biegania w samym ośrodku agroturystycznym.

Kiedy dojechaliśmy na miejsce od razu ruszyliśmy nad Jezioro Cekcyńskie Wielkie, które rzeczywiście jest wielkie, a właściwie długie. Samo dojście do jeziora, które jest w większości zarośnięte  przez niemożliwe do przejścia chaszcze, to głównie niewielki deptak zakończony strzeżoną plażą i dużym pomostem (na 2 ostatnie psiaki nie mają wstępu). Jednak z samego deptaka jest kilka fajnych zejść do wody, w tym małe „rybackie” pomosty, na które można bez problemu wejść jeśli nie są zajęte.

Na jednym z nich udało nam się nawet namówić Hebana do skoków za kijkiem, czego nigdy nie wcześniej nie miał okazji spróbować. :)

maz1
maz2
maz3

Samo jezioro jest super przejrzyste i czyste, tuż przy brzegu dosyć płytkie jednak trzeba uważać na szybki spadek terenu. Kąpielisko znajdujące się na końcu deptaka, sprawia że na całej długości alejki nie spotkamy pluskających się ludzi, dlatego jest to idealne miejsce na psie kąpiele. :)

Droga z pod „Modrzewia” nad wodę (około 6 minut spacerem):


Wyświetl większą mapę

maz5
maz66
maz6maz4

Po kąpielach często ruszaliśmy do znajdującej się na samym początku deptaka smażalni ryb, do której ze względu na „ogrodowy”/otwarty charakter bez problemu można wejść z psiakiem. Ryby pycha, polecam. I micha wody dla Hebana na powitanie tez się znalazła. :)
maz8

Na terenie „Modrzewia” znajduje się miejsce na rozpalenie ogniska oraz grilla, co jest dużym plusem kiedy chce się samemu coś wrzucić na ruszt, tym bardziej, że po za smażalnią nie widziałam innych miejsc z ogródkiem gdzie można by coś przekąsić.
maz9

Sam „modrzewiowy” teren jest dosyć spory i miejsca starczy dla wszystkich, jest się tez gdzie wybiegać jeśli chodzi o psiaki ale…
maz10
maz11

… niestety teren w niektórych miejscach ma „luki”, którymi psiak może wybiec na pole obok, gdzie pasą się krowy. Od przodu znajduje się zaś brama, która nie zawsze jest zamknięta i wychodzi wprost na ulicę, nie ruchliwą ale zawsze. Z tego względu musieliśmy mieć cały czas oko na Hebana, a momentami korzystać z naszej 5 metrowej linki, bo Heban odkrył, że na polu obok „coś się dzieje”.
maz12

Co do zakwaterowania, niestety ogromnym dla nas minusem były schody. Dostaliśmy dwupoziomowy pokój ze stromymi schodami na górę. Ponieważ na dole znajdował się salon z wyjściem na zewnątrz a na piętrze sypialnia i łazienka, nie było szans, żeby Heban został sam na dole, dlatego musieliśmy do minimum ograniczać jego wędrówki „w te i we wte”. (Stawy!) Schody dały nam się znać również w nocy, kiedy to z obawy o bezpieczeństwo Hebana zastawiliśmy je dookoła krzesłami i rzeczami, bo choć zdjęcie tego nie oddaje, duże luki pomiędzy górnymi szczeblami mogły być przyczyną tragedii, szczególnie dla mniejszych od Puchatego psiaków.
maz13
maz14

W pokoju niestety mimo 25 stopni na zewnątrz było bardzo zimno, szczególnie w nocy. Podejrzewam, że chodziło o sposób budowy tej części domu, która bardzo szybko się wychładzała. Z urlopu przyjechałam z bolącym gardłem, okropnym kaszlem i stanem podgorączkowym, niestety nie do końca tak wyobrażałam sobie nasz wypoczynek. :/

Za to mały miał ogromną radochę z codziennych kąpieli i z tego cieszę się najbardziej.
maz15

 

Podsumowując „Pod Modrzewiem”:

 na plus

+ psiolubne miejsce i mili właściciele

+ 6 minut do nieobleganego czystego jeziora

+ blisko do sklepu i smażalni ryb

+ duży teren do biegania i odpoczywania

+ miejsce na grilla i ognisko

 na minus

– luki w ogrodzeniu i brama na ulicę

– strome schody (przynajmniej w jednym z pokoi)

– niska temperatura w części, w której spaliśmy

 

Na wyjeździe wypróbowaliśmy nową hebanową zabawkę, z której mieliśmy masę śmiechu. Dlaczego? Dowiecie się w jutrzejszym wpisie… :)

maz7

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

6 komentarzy

  1. domi i hela   •  

    Mój psiak jest mistrzem skoków do wody, może przyuczyć. :)
    Ze schodami faktycznie problem, łatwo o krzywdę jak pies zejdzie w pośpiechu

    • Agnieszka   •     Autor

      Haha z chęcią byśmy skorzystali z nauki, bo Heban ma jeszcze opory przed skokami na głęboką wodę :)

  2. Kaśka   •  

    Mimo wszystko ciekawe miejsce. Ale przyznam, że nie wyobrażam sobie Puzaka na tych schodach….

    • Agnieszka   •     Autor

      Miejsce jest super, ale te schody to był naprawdę kiepski element naszego zakwaterowania…

    • Agnieszka   •     Autor

      Heban sam jeszcze jest dosyć niepewny w tych skokach, ale we dwójkę + patyk pewnie by się nawzajem nakręcili ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)