Chuckit! Ultra Duo Tug

duotugico

Niektórzy mają bzika na punkcie psich akcesoriów – kolorowych obróżek, smyczy i innych dodatków – my mamy bzika na punkcie psich zabawek. :) Duży wpływ ma na to miłość Hebana do wspólnej zabawy i naszych prób sprytnej zamiany patyków na coś równie atrakcyjnego, ale bez potencjalnych drzazg i ran. W kręgu największego zabawkowego zainteresowania Puchatego są trzy rzeczy: piłki, szarpaki oraz wszystko co lata daleko i szybko. Kiedy więc dostaliśmy od Toys4Dogs.pl propozycję testowania zabawki, która łączy w sobie wszystkie trzy punkty z poprzedniej listy, wiedzieliśmy, że będzie to ciekawa próba. :)

Zgodnie z opisem Chuckit! Ultra Duo Tug to połączenie wytrzymałych i sprężystych piłek Chuckit’a z mocną nylonową gumą. Zabawka może służyć do zabawy w przeciąganie z opiekunem lub drugim psem oraz jako aport do zabawy na świeżym powietrzu. Ale jak się sprawdzi w rzeczywistości?

Odpowiedź na to pytanie mieliśmy poznać podczas naszej kaszubskiej wyprawy, na którą ruszyliśmy ze znajomymi z Beretem (klik!) – idealne warunki do testowania. :)

chuckitduotug1

Po odpakowaniu, jako pierwsza, moją uwagę zwróciła guma. Na początku zdziwiła mnie jej mała sprężystość i gruba, mocna faktura. Jak się później okazało jej budowa miała na celu uniknięcie sytuacji, kiedy to zabawka, w wyniku puszczenia przez którąś ze stron odsprężynuje uderzając psa czy człowieka. Ktoś to przemyślał, plus za to.

Samo mocowanie gumy do piłek wydaje się wytrzymałe i mogące sprostać mocnemu ciągnięciu. O to właśnie boję się najbardziej wybierając zabawki do przeciągania dla Hebana, że nie wytrzymają nacisku z jego strony. Szmaciane szarpaki niestety prędzej czy później pękają, drą się i rozwiązują w wyniku zabawy. Chuckit wydaje się pod tym względem bardzo konkurencyjny, bo zarówno guma jak i piłki wykonano z porządnych, wytrzymałych materiałów.
chuckitduotug2

Pierwsze podejście Puchatego do zabawki było nieco obojętne bo nie wiedział po co, na co i jak się tym bawić. Ale kiedy chwyciliśmy za drugi koniec, momentalnie załapał i zainteresował się nowym nabytkiem. :)
chuckitduotug3
chuckitduotug4

Patrząc na budowę Chuckit! Ultra Duo Tug bałam się, że jest to zabawka głównie do przeciągania bo nie poleci zbyt daleko po rzucie… Okazało się, że dwie piłki kręcąc się wokół środkowej osi napędzają się nawzajem i Chuckit frunie daleeeeeko. Plus za uniwersalność. :)
chuckitduotug5
chuckitduotug6
chuckitduotug7
chuckitduotug8chuckitduotug15

I test wytrzymałości:
chuckitduotug9
kaszuby (25 of 125)

Heban jest sporym psem, z dużym naciskiem szczęk i ogromną siłą używaną przy tego typu aktywności, więc zabawka do przeciągania musi być naprawdę wytrzymała żeby przetrwać kilka takich sesji zabaw. Chuckit! zdaje egzamin bez problemu. Ponad to Łukasz zwrócił mi uwagę na jeszcze jedną fajną cechę zabawki – pies wie dokładnie, za którą część złapać, piłka wyznacza jasną „granicę” – ty trzymasz tu, ja tu. Przy czworonogach, które jak Heban – przy jednolitych szarpakach, próbują w sprytny sposób, odbić je przez łapanie zębami fragmentów coraz bliższych ręki to dodatkowy plus.

chuckitduotug12

Ale żeby nie było zbyt pięknie, przyszedł czas na mały minus. Podłużna i dość giętka budowa Chuckit! Ultra Duo Tug naraża go na… zawiśnięcie na drzewie! Przy jednym z rzutów Łukasza zabawka poleciała w stronę drzew i pozostała tam aż do zakończonej sukcesem akcji ratunkowej. :)
chuckitduotug10
chuckitduotug11

Zabawa mogła zostać kontynuowana. :)

Jeśli czytaliście wczorajszy wpis o dwóch mieszczuchach na wsi i relacji Bereta z Hebanem, wiecie już, że wspólna zabawa w przeciąganie na razie nie jest możliwa, więc niestety nie mieliśmy okazji przetestować Chuckita w kombinacji pies+pies. Na ten test zabawka musi poczekać do spotkania z Teslą, ulubioną psią towarzyszką Hebana – nie wątpię jednak, że Chuckit przetrwa bez problemu i tą próbę. :)

chuckitduotug13
chuckitduotug14

 

Podsumowując Chuckit! Ultra Duo Tug (M):

na plus

  • mocna budowa zabawki przetrwa naprawdę wiele
  • guma nie sprężynuje, unikając możliwość uderzania jedną ze stron zabawki
  • piłki wyznaczają wyraźną granicę za którą część zabawki pies ma chwycić zębami
  • jaskrawe kolory sprawiają, że jest dobrze widoczna i odznacza się od podłoża
  • dobra nie tylko do przeciągania ale i aportowania – po rzucie leci na całkiem daleką odległość dzięki ruchowi „wirującemu” dwóch piłek na końcach

uwaga na

  • drzewa :)
  • dobrze dobrany rozmiar (zabawka pasuje także do odpowiednich wyrzutni Chuckit!)

Nasza ocena: Ciekawa, wytrzymała i uniwersalna zabawka! Firma Chuckit! zapewnia o jakości wykonania swoich produktów co widać również w tym przypadku.

 

Myślę, że najlepszą oceną zabawki będzie ten filmik: ;)

Polecamy!

 

Chuckit! Ultra Duo Tug znajdziecie w sklepie:

baner_t4d_300h

 

Wpis zawiera lokowanie produktu. :)

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

12 komentarzy

  1. Natalia Sakowska   •  

    A czy można pokazać jak ta piłka się odbija od ziemi i ile razy koziołkuje? Dla mojego psa to dość ważne, a na filmiku praktycznie tego nie widać. I jeszcze jedno pytanko czy ona jest miękka czy twarda? W sensie czy pies jest w stanie ją memlać, zgniatać ząbkami czy pod naciskiem kłów jej kształt prawie w ogóle się nie zmienia?
    Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Co do sprężystości to produkt Chuckit w tej formie, czyli dwóch piłek na sznurku, odbija się ok 2/3 razy na gruncie typu trawa, co czyni ją całkiem sprężystą. Wiadomo, że cała konstrukcja z gumą nie będzie się toczyła i odbijała jak samodzielna piłka ale daje radę :) Końcówki są średnio miękkie ze względu na pusty środek i uginają się pod naciskiem zębów, jednak sama guma jest wytrzymała na zniszczenia za co od nas dostaje duży plus. Musisz jedynie pamiętać, żeby dobrać odpowiedni rozmiar bo wiadomo, że spory pies ma zupełnie inną siłę nacisku niż np. york :) Mam nadzieję, że trochę pomogły moje odpowiedzi ;)

      • Natalia Sakowska   •  

        Dzięki za odpowiedź. Właśnie wyczytałam na innym blogu że te piłki dają się memlać (nie szukam twardych piłek tylko im miększa guma tym lepiej, mój pies zniszczył tylko jedną zabawkę w życiu, jak był malutkim szczeniaczkiem i lubił jeszcze mocno rozgryzać, a im twardsza piłka tym jest to mniej atrakcyjne dla mojego psa), także mnie to satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że te 2-3 obicia po lądowaniu to są odbicia na minimum 30-40cm od ziemi, bo czegoś takiego szukam. Im mniej się toczy, a więcej odbija, tym lepiej. Prawdopodobnie zamówię rozmiar S. Jeszcze raz dzięki za odp ;).

  2. domi i hela   •  

    ale wy macie zawsze piękne zdjęcia…Szkoda, ze Helcia nie umie się szarpać z innymi pieskami bo wtedy byłaby to fantastyczna zabawa..choć kto wie może by się nauczyła? :D

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy Dominika! :) Myślę, że psy wiele się od siebie uczą, tak jak np. Heban od Tesli, więc Hela jeszcze ma czas, żeby się nauczyć przeciągania ;)

  3. Wyszczekani   •  

    Patrzymy, patrzymy i widzimy „klik klaka”. Pamiętacie tę zabawkę? Co prawda nie była ultra ani duo, ale też leciała daleko i okręcała się na drzewach, liniach energetycznych itd. Sprawdzony pomysł :-)

    • Agnieszka   •     Autor

      Jak moglibyśmy zapomnieć klik klaka! Toż to hit naszego dzieciństwa ;) Tylko, że w odróżnieniu od Chuckita tamta zabawka była postrachem nadgarstków i przyczyną wielu sińców na rękach, a i tak dzieciaki za nią szalały :)

  4. Ola | Dogs' Paths   •  

    Tesla nie może się doczekać testu w przeciąganie ;D

    Gdyby guma sprężynowała bardzo to byłabym przerażona jakby wystrzeliła w moją stronę!

    Jedyne zagrożenie to że pies biegnący z jedną piłką w pysku podskakując z nią uderzy się drugą w głowę, ale pewnie to i tak Tesli by to nie zniechęciło ;))

    • Agnieszka   •     Autor

      Ola podaj tylko datę ;)

    • Kaśka   •  

      Właśnie dokładnie o tym samym pomyślałam jak zobaczyłam dwie piłki na „lince”, a utwierdził mnie w tym filmik..
      Generalnie fajna rzecz, szczególnie do przeciągania z człowiekiem. Ale przy puzonowym biegu i wymachiwaniu stawiam na to, że dostałby od samego siebie po łbie :D

      • Agnieszka   •     Autor

        Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi dziewczyny ale pewnie dlatego, że u nas to norma, że Heban bierze wszystkie swoje „dłuższe” zabawki i czasem sam się nimi „biczuje” wymachując we wszystkie strony i mając z tego radochę. :) Tutaj akurat piłki są lekkie więc myślę, że pies nawet nie poczułby uderzenia :)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)