Test: Zabawka edukacyjna – Doggie Brain Train Karlie

karlie

Zaczynamy nowy dział na stronie – RECENZJE I TESTY. :)

Na blogu od dzisiaj znajdziecie także nowych autorów oprócz Hebana: ‚Agnieszkę’ i ‚Łukasza’. Dlaczego postanowiliśmy wprowadzić nowy punkt widzenia? Zobaczcie na stronie naszej paczki.

O zabawkach edukacyjnych słyszeliśmy już dawno temu ale po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć jak działają podczas treningu w Zuziku. Wielokrotnie mijaliśmy tego typu zabawki w sklepach ale nie przekonywały nas plastikowe elementy i brakowało nam większej ilości gier/ustawień w jednej zabawce. W końcu zdecydowaliśmy się na tą samą zabawkę, którą pokazał nam Piotr. Dlaczego Doggy Brain Train Karlie? Po pierwsze zabawka jest bardzo solidnie wykonana. Sam środek zabawki wykonany jest z kilku połączonych płyt pilśniowych zaś dodatkowe elementy z drewna. ‚Pionki’ pod którymi ukrywają się smaczki wymagają od psa nieco siły do ich przewrócenia, w przeciwieństwie do plastikowych zakrywek w innych zabawkach. Kręgi, pod którymi kryją się smakołyki chodzą bardzo sprawnie, jednak Heban niestety wymyślił na nie swój sposób – zamiast je przesuwać, zaczął je podważać i chciał je wyrwać z zabawki. :) Mimo kilku zarysowań zabawka pozostała cała i sprawna, a po obślinieniu dość szybko wyschła. Jeśli chodzi o poziom trudności, jest to jedna z zabawek dla początkujących ale przy dodatkowym ustawieniu pionków po drugiej stronie z kręgami daje w sumie 3 możliwości zabaw.

Karlie Doggy Brain Train

Heban, po delikatnych podpowiedziach gdzie znajdują się smaczki, radził sobie całkiem nieźle – najlepiej kiedy odeszliśmy kawałek i obserwowaliśmy go z pewnej odległości – nie mając nas do pomocy zaczął intensywniej kombinować. :)

Karlie Doggy Brain występuje w dwóch opcjach, małej oraz dużej (my wzięliśmy dużą) a ostatnio można znaleźć niezłą przecenę na ten produkt w sieci.

Na rynku występuje bardzo dużo zabawek edukacyjnych dla psów, jedną z firm specjalizujących się w wyrobie takich gier na psią inteligencję jest producent ‚Nina Ottosson’. Wśród ich produktów można znaleźć zabawki o wielu stopniach trudności. Można je zobaczyć tutaj.

Takie zabawki to bardzo przydatny gadżet szczególnie przy obecnej porze roku i niepogodzie, kiedy deszcz lub śnieg nie sprzyja długim spacerom, można pobudzić psi umysł i zmęczyć naszego czworonoga psychicznie (takie główkowanie jest dla psa często bardziej wyczerpujące niż wysiłek fizyczny). Choć wyroby tego typu nie należą do najtańszych, warto sprawić psu choćby jedną taką zabawkę, może na gwiazdkę? :)

A tak z Doggy Brain Train radził sobie Heban:

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

6 komentarzy

  1. eenka   •  

    Do tej pory byłam dość sceptycznie nastawiona do takich zabawek, jednak po oglądnięciu Waszych filmików… Chyba muszę zmienić zdanie. Generalnie my też sami tworzymy, może nie zabawki, ale tor do poszukiwania ciastek po całym mieszkaniu :)

    • Heban   •  

      Super, że organizujecie Puzonowi takie zabawy, to niesamowicie rozwija psi umysł ;)

  2. piesberek   •  

    Fajne to z tymi przesuwanymi elementami. Lubie jak psiak niucha. Ja robie wersję homemade :0 – wkladam ciuciuski do plastukowego polemnika i Berek kombinuje językiem zeby je wyjąc. Musi przewrocic słoik i w ogole pokombinowac troche. No ale nie jest to az takie fajne :)

    • Heban   •  

      Forma zabawki nie jest aż tak ważna, najważniejsze że wyczarowuje smakołyki ;) Super Ewa, że sama robisz zabawki Berkowi Moi są chyba zbyt leniwi ;)

      • piesberek   •  

        Robie jak robie :D – desperacja kochany Hebanku bo Twoj kolega Berek jest prawdziwym facetem i domaga sie 100% uwagi :D

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)