Test: Wyrzutnia / katapulta do piłek Trixie 70 cm

icotrixie

Piłeczka – wielka miłość wielu psiaków, tuż obok patyków. :)

Nigdy nie przypuszczałam, że rzucanie piłki może nabrać zupełnie nowego znaczenia… Kiedy pierwszy raz zobaczyłam w zoologicznym wyrzutnię do piłek, zwaną także katapultą, pomyślałam – bubel, po co to komu – przecież równie dobrze można rzucać piłkę ręką…

Mój pogląd zweryfikowała jakiś czas temu krótka, 30 centymetrowa wyrzutnia Chuckit! (więcej info znajdziecie tutaj), która zaplusowała przede wszystkim wzbudzaniem zainteresowania u Hebana, jednak miałam wrażenie że przydałoby się nam coś z większą „parą”. :) Kiedy przyszedł okres świąteczny i czas prezentów, sprawiliśmy Hebanowi dużo większą, tym razem 70 cm wyrzutnię marki Trixie. Jej koszt to około 15 zł. W zestawie, razem z wyrzutnią, znajduje się piankowa piłka o średnicy nieco mniejszej niż 6,5 cm.

Pierwsze wrażenia? Naprawdę dłuuuuga zabawka, zapowiadająca niezłe, dalekie rzuty. Nieco wiotka budowa, zaś piłka z pianki wzbudziła u mnie podejrzenie, że może nie przetrwać zbyt długo.

trixie-lapka-test-3-of-8

trixie-lapka-test-4-of-8

trixie-lapka-test-5-of-8

Pierwszy rzut? Łukasz zamachnął się wyrzutnią, wykonał szybki i mocny ruch ręką i… piłka zniknęła nam z oczu… lądując za plecami Łukasza :) Heban zmieszany poleciał szukać piłki a nas ogarnął śmiech. Druga próba – to samo. Dopiero przy trzecim, delikatnym i powolnym rzucie piłka wyleciała w odpowiednim kierunku ale z małą mocą. Sama „zestawowa” piłka Trixie po kilku aportach zaczęła się rozpadać pod naporem hebanowych zębów. Wieczorem wylądowała w koszu, stanowiąc zagrożenie do połknięcia ze swoją gąbczasto/piankową fakturą.

trixie-lapka-test-8-of-8

Wykonaliśmy małą przeróbkę – wzmacniając wiotką konstrukcję rączki. Owinęliśmy bardzo mocno całą jej długość – grubą i mocną, srebrną taśmą klejącą. Wyrzutnia nabrała przez ten zabieg lepszej sprężystości i ochronę przed ewentualnym złamaniem.

test-9-of-9

Koszyczek, w którym siedzi i z którego wypada piłka, jak dobrze zauważył Łukasz, wydaje się zbyt płytki w górnej części. Było to powodem wypadania piłki Trixie z zestawu. Przy piłkach o średnicy 6,5 cm, m. in. tenisowych, które lepiej „siedziały” w koszyku nie było takiego problemu.

Zmieniliśmy piłkę… na jedną z hebanowych – dość lekką i pustą w środku, gumową wersję. Jako zapas zabraliśmy także piłkę tenisową. I eureka! :) Zobaczcie na filmiku:

Katapulta pozwala na rzut na odległość kilkudziesięciu metrów. :)

Na samym początku wpisu napisałam, że rzucanie piłki nabrało nowego znaczenia – i dla nas i dla Hebana. Nam łatwiej jest posłać piłkę na dalekie odległości i tym samym trochę bardziej zmęczyć Puchatego na spacerach, Heban jest za to dużo bardziej skupiony na zabawie piłką wyrzucaną z wyrzutni i chętniej aportuje (myślę, że znacząca jest tutaj odległość, na jaką leci piłka i „adrenalina” podczas jej pogoni). To co dla nas jest ogromnym plusem to fakt, że Heban bardziej zaczął zwracać na nas uwagę podczas spacerów po lesie oraz polanie i jesteśmy w stanie odwołać go w każdym momencie, nawet przy przechodzącym obok psie, co do tej pory było nie lada wyzwaniem. Jakbyśmy mieli „psie berło” ;)

Do minusów niestety muszę zaliczyć fakt, że jakość wykonania wyrzutni Trixie pozostawia wiele do życzenia. Po jednej próbie z cięższą, laną z gumy piłką pękł „koszyczek”, w którym siedzi piłka.

trixielapkapekniecie

Z pomocą przyszła Kropelka, która załatwiła sprawę, mam nadzieję na jakiś czas. :) Ponieważ sama forma zabawki okazała się strzałem w dziesiątkę przy Puchatym, po totalnej destrukcji katapulty Trixie będziemy rozważać 66 centymetrową wersję od Chuckita…

chuck-it-launcher

Chuckit! Classic Ball Launcher 66 cm M | Źródło: Toys4Dogs.pl

Przy Hebanowym zgryzie musieliśmy uzbroić się dodatkowo w zapas piłek – gumowa, widoczna na filmiku przetrwała 3 dni, zaś chińskie „tenisówki” wytrzymują średnio jeden spacer. :/ Na ich tle dużo lepiej wypada piłka tenisowa od Chuckita, ale zastanawiam się nad czymś łatwiejszym do wyczyszczenia i nieco trwalszym – niedługo czeka nas pewnie zakup Chuckit! Ultra Ball M (w zabawce Ultra Duo Tug, którą często używamy do przeciągania z Hebanem, te piłki są nie do zniszczenia).

chuckit-ball

Ultra Ball | Źródło: Toys4Dogs.pl

 

Podsumowując wyrzutnię / katapultę marki Trixie 70 cm:

na plus

  • piłka leci naprawdę daleko – duży zasięg rzutu przy małym wysiłku
  • przy tej długości wyrzutni łatwo podnieść piłkę z ziemi bez schylania się
  • w naszym przypadku stanowi ciekawą dla Hebana formę zabawy na dużych przestrzeniach
  • niska cena

 

na minus

  • jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia
  • piłka z zestawu jest praktycznie do wywalenia na samym wstępie zabawy
  • uwaga na ciężkie i większe niż 6,5 cm średnicy piłki! może pęknąć koszyczek przytrzymujący piłkę

 

Jeśli podoba Wam się idea zabawy z użyciem wyrzutni, ale nie mieliście okazji jej wypróbować / nie wiecie czy spodoba się waszemu psiakowi – zabawka Trixie będzie dobrym zakupem na początek. Jeśli zaś macie zamiar regularnie wykorzystywać wyrzutnię podczas zabawy, powinniście rozważyć nieco solidniejsze wersje katapulty.

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

8 komentarzy

  1. Pusia   •  

    Zauważyłam że to już Wasz drugi wpis z taką wyrzutnią :) . Porównałam sobie chuckita i trixie, i muszę przyznać że jednak fajniejsza jest ta „chuckitowa” . Oprócz tego , trixie ma niestety kiepską jakość, i sama coś o tym wiem, gdy zęby Puszi rozprawiły się z „kulą-smakulą” w 3 dni :\ . ogólnie mi się po waszym teście bardziej spodobał Chuckit ;) . Ale macie rację, taka wyrzutnia jest świetna na początek :)
    Pozdrawiam Puszi :0
    [puszinkowe-sprawy.blog.pl]

    • Agnieszka   •     Autor

      Dokładnie, zaczęło się u nas od małej wyrzutni Chuckit’a ale szukaliśmy czegoś z większym „jajem” :) Trixie jako firma ma tą przewagę, że jej produkty są tanie, ale niestety niezbyt wytrzymałe…

    • Agnieszka   •     Autor

      Warto spróbować :)

  2. Adriana   •  

    Ja też zawsze sądziłam, że wyrzutnia do piłeczek to tylko taki ‚bajer’, a równie dobrze można rzucać piłkę ręką, ale po przeczytaniu kilku recenzji się przekonałam i chyba kiedyś sprawimy sobie wyrzutnie :).
    Co do tych piankowych piłeczek, to są one bardzo mało wytrzymałe. Moja sunia jest delikatna i prawie w ogóle nie niszczy zabawek, ale po jednym spacerze z taką piłką od razu robiły się dziury po zębach. Naszym piłkowym faworytem jest obecnie Kong Squeezz, planuję też kupić niedługo Chuckit Ultra Ball.

    • Agnieszka   •     Autor

      Wyrzutnia jest fajną sprawą bo oprócz dalekich rzutów, przynajmniej w naszym przypadku, cała „oprawa” zabawy wzbudza większe zainteresowanie psa. :)
      U nas Squeezz niestety się nie sprawdził, dlatego też planujemy kupno tych Chuckit’owych mocnych Ultra Ball.

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)