Grudkowe zapalenie trzeciej powieki i hebanowy zabieg w OGW Jacka Garncarza

habmajico

Grudkowe zapalenie trzeciej powieki – co to takiego?

To choroba wirusowa, która przez infekcję bakteryjną powoduje powiększenie się tzw. grudek chłonnych, znajdujących się po wewnętrznej stronie trzeciej powieki. Powiększone grudki chłonne drażnią powierzchnię oka, powodując wyciek, podrażnienie spojówki, mogą powodować ból lub swędzenie oczu. Grudkowe zapalenie pojawia się zazwyczaj u młodych psów i może trwać aż do drugiego roku życia, wymaga leczenia farmakologicznego, a w niektórych przypadkach zabiegu chirurgicznego. (www.e-lecznica.pl/artykul/choroby-oczu-u-zwierzat)

Trzecia powieka / Źródło: peteducation.com

I Heban jest właśnie tym drugim „przypadkiem”.

Jak to wszystko się zaczęło?

Kilka miesięcy temu zauważyliśmy, że małemu lecą z oczu „łzy”, z czasem pojawiła się również ropa, a spojówki były mocno zaczerwienione. Pierwszy weterynarz postawił diagnozę zapalenia spojówek i przepisał nam krople Maxitrol.

Maxitrol / leki-online.pl

Po dwóch tygodniach stosowania zauważyliśmy poprawę ale już po miesiącu, kiedy lek się kończył, przy ponownej wizycie okazało się, że zapalenie jest jeszcze intensywniejsze. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy o „grudkowym zapaleniu trzeciej powieki”, zestawionym razem ze słowami „poważna choroba, będzie potrzebna operacja i będziemy sprawdzać trzecią powiekę, proszę trzymać mocno psa, bo można ją zerwać”… Do sprawdzania powieki nie doszło bo przenieśliśmy się do Przychodni Weterynaryjnej Jacka Banego w Legionowie. Pani doktor Marta Nowak uświadomiła nas, że sprawdzenie wewnętrznej części trzeciej powieki to nie koniec świata (co zresztą potwierdziła późniejsza wizyta u dr Warzechy, która odchylając ją jednym zgrabnym ruchem pokazała nam nagromadzone wewnątrz powiększone grudki) ale widząc objawy od razu skierowała nas do Okulistycznego Gabinetu Weterynaryjnego Jacka Garncarza.

Kierowani przez doktor Martę Warzechę i doktora Jacka Garncarza, przeszliśmy przez krople i leki:

1. Maxitrol + Braunol + tabletki na odporność Immunodol

2. Flarex + Braunol + Immunodol

Flarex / brandmedicines.com

3. TobraDex + Braunol + Immunodol / po prawie dwóch tygodniach skończyło się na okropnym uczuleniu z opuchlizną i mocno podrażnioną skórą wokół oczu, z krwawymi rankami!

TobraDex / hkapi.hk

4. wróciliśmy więc do: Flarex’a + Immunodol’u już bez Braunol’u…

 

… i nic nie pomogło. Grudek było coraz więcej, pękając powodowały bardzo obfite wycieki a spojówka była mocno zaczerwieniona. 5 miesięcy farmakologii doprowadziło nas w końcu do konieczności zabiegu mechanicznego usunięcia grudek. W ubiegłą środę Heban pod wpływem „głupiego jasia”, w asyście pani anestezjolog Agnieszki Wisniewskiej, przeszedł udany zabieg wykonany przez doktora Garncarza.

Samo usunięcie grudek nie było skomplikowanym zabiegiem ale jako, ze był to pierwszy zabieg Hebana pod wpływem „chemii” denerwowaliśmy się okropnie. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie, mały dosyć długo zasypiał i równie powoli się wybudzał i z gabinetu wyszedł sam, nieco chwiejnym ale śpiesznym krokiem. :) Teraz przez najbliższy miesiąc czeka nas ponowne stosowanie Maxitrolu i ponowna wizyta u okulisty.

Z badania krwi, niezbędnego do wykonania przed zabiegiem, dowiedzieliśmy się, że Heban ma małą ilość czerwonych krwinek i jakiś czas po zabiegu czeka nas odrobaczanie.

wyniki bada?

Cztery dni po zabiegu oczy Hebana wyglądają lepiej niż się spodziewałam, widać wprawdzie lekką opuchliznę wkoło oczu i zaczerwienioną, nieco wystającą trzecią powiekę ale zniknęły jakiekolwiek wycieki, a mały nie zwraca uwagi na oczy, nie drapie się i o nic nie ociera. Mam nadzieję, ze zabieg raz na zawsze rozwiąże problem hebanowego zapalenia i puchaty w końcu uwolni się od wirusów i codziennego zakraplania oczu, którego szczerze nie znosi, ale na które pozwala ze spokojem i pokorą.

hebanoko

Ps. W ramach nagrody po zabiegu puchaty, przez cały czwartek, dostawał swój ulubiony psi fastfood – psią kiełbachę z karmą, a przez weekend miał nas na całkowitą wyłączność i udało mu się nas wyciągnąć na długi spacer po Warszawie. :)

 
Dbajcie o psie oczy!
 

AKTUALIZACJA 17-07-2013:

Heban już nie łzawi, nie pojawia się ropa i nie ma żadnych komplikacji po zabiegu. Wczoraj wybraliśmy się z Hebanem na kontrolne badanie oczu u  Garncarza, który stan lewego oka ocenił jako świetny, prawego zaś jako zadowalający ze względu na dwie grudki pod powieką. Heban musi je zaleczyć sam, tzn. jego organizm powinien teraz wykształcić system obronny przed wirusem i zaleczyć obecny stan. Odtąd nie stosujemy żadnych leków i po prostu obserwujemy czy nie pojawi się wydzielina.

Z perspektywy czasu okazało się, że zabieg nie był taki straszny jak nam się wydawało i jak widać w naszym przypadku był konieczny i jak dotychczas skuteczny.

Mamy nadzieję, że wirus już się odnowi w tym stopniu jak uprzednio i organizm Hebana będzie go zwalczał jak należy… Na razie jesteśmy dobrej myśli. :)

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

16 komentarzy

  1. Pingback: Problemy zdrowotne |

  2. Si Siemka   •  

    A jak oczy Hebana mają się dziś? Miał grudki wymrażane czy „ścierane”? Pytam bo jeśli maxitrol nie pomoże to czeka nas to samo za miesiąc.

    • Agnieszka   •     Autor

      Si Siemka – oczy Hebana na dzień dzisiejszy mają się bardzo dobrze, w porównaniu ze stanem przed zabiegu wręcz rewelacyjnie. Dzisiaj zrobiłam edycję wpisu po kontrolnej wizycie u dr Garncarza, możesz zerknąć na koniec postu. ^ U Puchatego grudki były ścierane mechanicznie.
      U nas już nie było innego wyjścia, niż zabieg bo grudek było bardzo dużo a układ Hebana nie poradziłby sobie w żaden inny sposób, ale mimo wcześniejszych obaw, zabieg przebiegł bardzo spokojnie, a hebanowe oczy tuż po samym zabiegu wyglądały lepiej niż się spodziewałam.
      Teraz tylko trzymamy kciuki, żeby wirus nie wrócił, choć nie powinien. :)

  3. Lidka i Goran   •  

    Cieszymy się,że Heban ma to już za sobą i Wy też :) Oby nigdy więcej ten wirus nie powrócił w jego oczęta. Pozdrawiamy i-jak zawsze-przesyłamy uścisk łapy od Gorana dla Hebana!

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy ślicznie :)

  4. Evela   •  

    Dr. Jacek Garncarz to wspaniały specjalista dobrze, że do niego trafiliście na pewno pomoże Wam wyjść na prostą :)
    Pozdrawiam

    • Agnieszka   •     Autor

      Rzeczywiście, dr. Garncarz to świetny specjalista, dlatego go wybraliśmy – aby mieć pewność, że hebanowe oczy są pod najlepszą kontrolą.

  5. eenka   •  

    Mimo wszystko zazdroszczę „bliskości” do tego akurat specjalisty. My swego czasu zaliczyliśmy pana z Wrocka, ale jakoś specjalnie zachwycona nim nie byłam. Wyjazd do Warszawy, do Garncarza rozważałam, ale ilośc kilometrów skutecznie mnie zniechęciła. Poza tym, jak się okazało, chyba nie do końca taka wizyta jest potrzebna – przynajmniej na razie.
    Hebanowi życzymy duuużo zdrówka. Dobrze, że już po wszystkim i że już wszystko w porządku.
    Szybkiego powrotu do formy Hebanos :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dzięki za życzenia, oby się spełniły i hebanowe zapalenie wyleczyło się raz na zawsze. :)

      Co do podróży to rzeczywiście mieli byście kawał drogi do Wawy. A co się dzieje z Puzonowymi oczkami??

      • Kaśka   •  

        Generalnie długa historia sprowadza się do faktu, że Puzon niby-ma kataraktę. Piszę niby, bo została stwierdzona przed skończeniem przez niego roku, a do tej pory nic więcej się nie dzieje. Co prawda profilaktycznie kropimy specjalnymi kropelkami, ale… Dziś Puzak ma trzy lata, jest pełnym radości, wigoru psiurem z tysiącem głupich pomysłów, z kolejnym tysiącem fajnych zachowań… Ma różne dni, ale widzi. Wiem, że widzi, bo cały czas to sprawdzam, jak tylko umiem najlepiej. Ale to dłuższa historia, może na kolejny post :)

        • Agnieszka   •     Autor

          A byliście u jednego specjalisty? Może warto było by się skonsultować z innym lekarzem w waszych okolicach.

          • Kaśka   •  

            W naszych okolicach oblecieliśmy chyba wszystkich lepszych weterynarzy. Niestety jeżeli chodzi o okulistów, to jedynie ten z Wrocka u którego byliśmy i który mi się nie podobał…
            Powiem tak: Puzon na pewno widzi, może ma jakiś problem z oczami, ale nawet jeśli to niewielki :) Oczywiście cały czas go obserwuję, chodzimy do weta tylko po to, żeby zajrzał mu w oczy i sprawdził, czy nic więcej się nie dzieje.

  6. piesberek   •  

    Berkowi przeszło po kroplach . Dobrze że u was juz po wszystkim.

    • Agnieszka   •     Autor

      Całe szczęście, bo walka z tymi grudkami to masakra…

  7. CarlaKolumna   •  

    No to zyczymy szybkiej rekonwalescencji. My też się borykamy z problemami zdrowotnymi i czeka nas dlugoterminowe leczenie ;/

    • Agnieszka   •     Autor

      Właśnie przeczytałam u Was na blogu co i jak, współczuję bo rzeczywiście przed Sensi sporo zabiegów. Będziemy trzymać razem z Hebanem kciuki za szybki powrót do zdrowia, trzymajcie się!

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)