Jak zrobić rozróbę w hotelu i dlaczego nie zobaczyliśmy hovków na wystawie w NMD

icomw

Pamiętacie naszą pierwszą wystawę w Kielcach? Moi postanowili wybrać się na drugą, ale tym razem jedynie w charakterze widzów. Sobota rano – pobudka, śniadanie, hop do samochodu i w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego. Na miejscu – mnóstwo samochodów, ludzi, psów i zapachów. Ruszyliśmy z Moimi do środka w poszukiwaniu hovków, trafiliśmy przed wejście na halę i… zatrzymaliśmy się. Na wejściu zastaliśmy ogromny tłum, ścisk i duszne powietrze. Moi nawet nie próbowali przeciskać się ze mną pomiędzy ludźmi i psiakami, więc ruszyliśmy na antresolę, ale gorąc po jakimś czasie znów wygonił nas na zewnątrz. Kilkanaście minut i kilka psich spotkań później wróciliśmy do samochodu, gdzie ja postanowiłem uciąć sobie drzemkę a Moi wrócić na chwilę na halę. Przebudził mnie odgłos otwieranych drzwi i Moi wsiadający do środka.

– Wiesz co Heban, to chyba nie był najlepszy pomysł z tym wypadem na wystawę, jedziemy poszaleć nad Zegrze? –

– Oczywiście, że jedziemy! Jeszcze pytasz? –

W trakcie krótkiej wycieczki wokół hali, kiedy zostawiliśmy śpiącego Hebana na chwilę w samochodzie trafiliśmy akurat na konkurencję dogów, gdyż hovawarty zostały przesunięte na dalszą godzinę. Udało nam się jednak spotkać i wymienić kilka słów z paroma osobami z hovkowej rodziny. Wszystkich serdecznie pozdrawiamy! :) Nie chcąc zostawiać małego zbyt długo w aucie zrezygnowaliśmy z oglądania zawodów pobratymców Hebana i postanowiliśmy przenieść się tam, gdzie puchaty będzie mógł się wybiegać do woli. :)

PS. Po wizycie w katowickich halach, obiekt sportowy w Nowym Dworze Mazowieckim wydawał się wyjątkowo ‚ciasny’ a hovkowy ring znajdował się na samym wejściu, gdzie panował największy tłok i ścisk. Następnym razem wybierzemy się po prostu na wystawę plenerową, gdzie będziemy mogli spokojnie pokrążyć razem z Hebanem i na spokojnie porozmawiać z innymi hovomaniakami.

// Aga

2013mw1
2013mw2
2013mw3
2013mw4
2013mw5
2013mw6

– Zatrzymujemy się? Tak, zatrzymujemy się! Gdzie jesteśmy? O, wiem gdzie jesteśmy. Przesuń się… no przesuń, się chcę wysiąść! Wreeeeeszcie! :D Bez smyczy, naprawdę? Super. Gdzie idziemy – do karczmy? Nie, nie do karczmy? Aaaa w stronę grilla, dobra ja prowadzę. No szybciej, chodźcie! Cześć konie, cześć Fifka (sunia przygarnięta dawno temu, rozpieszczana przez klepiskowa kuchnię – przez co wygląda jak kluseczka, która ma swoje małe lokum na terenie Folwarku), cześć gęsi – a nie, wy chyba nie chcecie się przywitać.

2013mw82013mw7
2013mw9
2013mw10

Oooo hotel – wstąpimy do hotelu, tak? Super, otwórzcie się dziwne drzwi! A kto to? Znajoma Pani recepcjonistka, muszę się przywitać – tylko ta lada, hmm… co tam lada – daaaaj buzi!

I tak nastapił opisywany przeze mnie na facebook’u karkołomny skok na wysokość ponad 1,2 metra. Heban jest radosnym, mega pozytywnym i nie do końca normalnym psem. :D Mały wariat…

// Aga

kllada

Tak wygląda owa lada :)

Heban

Hovawart, kombinator, wielbiciel smaczków wątrobianych, porywacz skarpetek i niszczyciel wszystkiego czego teoretycznie nie da się zniszczyć, wykorzystujący swoją nieprzeciętną inteligencję głównie w niecnych celach :)

9 komentarzy

  1. Evela   •  

    Świetna fotorelacja, choć przeraża mnie ta dogowa szyja z kolczatą … nie znoszę tego wiodku…

    Lubimy wystawy, lubimy podziwiać psy rasowe i spotykać pozytywnych psiarzy, nie lubimy przyglądać się wyścigowi szczurów :(

    • Agnieszka   •  

      Wiesz co Evela, masz rację z tym wyścigiem szczurów, sama byłam świadkiem takiej niezdrowej rywalizacji na naszej pierwszej wystawie w grupie psów pasterskich.

      Pierwszy udział Hebana w wystawie, szczerze powiedziawszy, nie należał do udanych, ze względu na stres i jego silny charakter i obiecałam sobie wtedy, że dopóki nie oswoi się z takimi sytuacjami nie będziemy go zmuszali do takich występów, stąd ta gościnna wizyta w NDM.

      A propos kolczatek – myślę, że żaden świadomy właściciel po nią nie sięgnie, bo wymuszanie na psie posłuszeństwa przez zadawanie bólu jest straszne.

    • Agnieszka   •  

      zaskakujący, to na pewno ;)

    • Agnieszka   •  

      Dziękujemy i witamy na blogu :) Na pewno wpadniemy poczytać o Wako ;)

  2. eenka   •  

    A czy pani za ladą nie padła na zawał?? Nie to żeby się miała wystraszyć Hebana, po prostu podejrzewam, że wziął ją z zaskoczenia :P

    • Agnieszka   •  

      Pani się mocno zdziwiła, na szczęście kocha psiaki bo była by niezła burda ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)