Agent Heban: misja kość

agentheban

 

agentheban

Atmosfera tego dnia była tak gęsta, że można było ją kroić nożem. Agent Heban wiedział, że każdy najmniejszy błąd, niewłaściwy ruch może go zdradzić. Dla bezpieczeństwa swojej misji postanowił przeczekać popołudnie w swojej kryjówce w rogu salonu, za choinką. W miejscu otoczonym niewidzialną barierą, której wróg z niewiadomych powodów nie może przekroczyć. Heban wyczekiwał w lekkim półśnie momentu kiedy wszyscy pójdą do pomieszczenia z dziwnym szarym pudłem bijącym oślepiającym migającym światłem. Nigdy nie rozumiał czemu ktoś może gapić się bez ruchu w coś nazywanego „komputerem” ale tym razem było mu to na rękę.
Jego misja była niezwykle ważna, od rana widział, że wróg uważnie obserwuje jego mocno nadgryzioną kość. Widać wszyscy wiedzą, że kość jest z dnia na dzień coraz więcej warta tym więcej im bardziej śmierdzi. Jedynym wyjściem z tej sytuacji było wyniesienie kości na zewnątrz i zakopanie jej 5 metrów pod ziemią. Jednocześnie zaplanował dywersję w postaci wykopaniu dwudziestu innych dziur dla zmylenia wroga. Wyczekiwanie opłaciło się, można wreszcie realizować plan. Salon jest pusty a plan doskonały. Agent Heban postanowił udawać, że chce wyjść na zewnątrz siku i wykorzystać to jako zmyłkę do wyniesienia kości. Wszystko idzie jak po maśle, pomyślał, przeciwnik podchodzi, łapie za klamkę od drzwi tarasowych i je uchyla. Teraz Heban mógł polegać tylko na swojej szybkości. Kiedy drzwi były wystarczająco rozwarte, błyskawicznie odwrócił się na pupie o 180 stopni Chapnął za kość starannie ułożoną 30 cm za nim i salwował się ucieczką na dwór. Niestety wróg przejrzał jego plan i zamknął mu drzwi tuż przed nosem. Znowu się nie udało. Agent Heban smutnie opuścił łeb i ogon i powędrował powoli z kością do kojca. Trudno pomyślał, spróbuję jutro, znowu.

 

Łukasz

'Mój' - głos rozsądku w naszej hebanowej trójce, fotograf hobbysta, prawnik, opiekun małego-dużego psotnika Hebana

6 komentarzy

  1. enka   •  

    Dobry jest agencior :) Zawsze uważałam, że psy potrafią nieźle kombinować i tu mamy tego doskonały przykład :) Ale chyba Heban nie odpuścił tak szybko i wymyśla już nowy patent na wyniesienie kości z domu ??

    • Heban   •  

      Musze opracować nowy plan bo ten jest już ‚spalony’. Nadchodzi kolejny tydzień a to oznacza nową kość więc muszę się tym razem lepiej postarać! ;)

  2. gluchypies   •  

    :D biedny agent Heban! Czara trzyma kciuki, żeby następna akcja się powiodła! ;)

    • Agnieszka   •  

      :) już raz mu się taka akcja udała, dlatego tak zawzięcie próbuje :D

  3. Evela   •  

    Świetna historia! Gratuluję lekkości pisania i utrzymywania napięcia :)
    Chętnie jeszcze do Was zajrzę.

    Pozdrawiam z nutką czekolady

    • Agnieszka   •  

      Dziękujemy za miłe słowa :)
      Również zerknęliśmy na Twój czekoladowy blog i od razu trafił do naszych ‚obserwowanych’ ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)