Dwa hovki to szczęśliwe hovki

2011

Hej, jak wrażenia po weekendzie? Ja pierwszy raz widziałem taki dziwny deszcz – lepki i zimny… Właściwie to mi nie przeszkadzał, bo my hovki lubimy zimniejsze temperatury i niepogody się nie boimy ale zdziwiłem się na widok białego, zimnego piachu, który nagle wyrósł na naszym podwórku. Najpierw stanąłem na nim ostrożnie łapkami a potem dałem ogromnego susa przed siebie i bawiłem się jak na moich ulubionych wydmach. :)

Następnego dnia Moi zabrali mnie do lasu, gdzie było jeszcze więcej białego piachu i szaleliśmy we trójkę, ale o tym jutro.

Dzisiaj opowiem Wam co, a raczej kto spotkał mnie w sobotę. Jak co weekend wybraliśmy się do Pruszkowa na szkolenie, niestety wszystkich uczniów przestraszył zimny, ciężki deszcz… Ale to nawet lepiej, bo mieliśmy cały teren dla siebie. Mimo niepogody dołączyli do nas: Thugo vel. Hugo (hovek z hodowli  Animagus) wraz z opiekunami oraz moja mama Dina Even Hov z Ewą.

Moi bardzo ucieszyli się z hovkowego spotkania bo nareszcie mogłem pobawić się po swojemu – hovkowemu, więc siłowaliśmy się, przewracaliśmy i kotłowaliśmy z Hugo, cali mokrzy, brudni i zmęczeni – i niezwykle szczęśliwi! :)

Mam nadzieję, że z Hugo spotkamy się jeszcze niejeden raz! ;)

 

Heban

Hovawart, kombinator, wielbiciel smaczków wątrobianych, porywacz skarpetek i niszczyciel wszystkiego czego teoretycznie nie da się zniszczyć, wykorzystujący swoją nieprzeciętną inteligencję głównie w niecnych celach :)

2 komentarze

  1. eenka   •  

    no zapasy niezłe… śliczne mokre psiaki :) rewelacyjny widok, a właściciele widać również zadowoleni :)
    pozdraiwamy

    • Heban   •     Autor

      oj mokro było i zimno, ale kto by tam zwracał uwagę na pogodę gdy takie szaleństwa odchodzą ;)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)