Miasto (nie)psyjazne?

w3

Witajcie, ostatnio wspominałem Wam o naszych wypadach do lasu. Moja mówi, że we trójkę jesteśmy szczęściarzami mając taką okolicę niedaleko od domu. Pewnie już wiecie, ale pochwalę się raz jeszcze, że tuż pod nosem mamy las i jezioro, a Moi często zabierają mnie na fajne, długie spacery. :)

O takie:

w2

w1

w3

114

Niedawno Moja opowiedziała mi ciekawą historię o tym, jak niedaleko mieszkaliśmy od siebie kiedy się urodziłem (400 m) i praktycznie razem przeprowadziliśmy na zupełnie odległy kraniec Warszawy. Muszę Wam powiedzieć, że chociaż mieszkam na obrzeżach stolicy tak naprawdę tylko raz zasmakowałem jak to jest w tłocznym, brukowanym miejscu z kilkoma małymi trawnikami. Nie podobało mi się… Zapytałem Mojej czy właśnie tak wygląda większość naszego miasta? Pokiwała głową ale powiedziała, że na szczęście miastowe czworonogi i ich człowieki mają do dyspozycji parki, skwery i inne zielone miejsca. I tam psiaki mogą biegać wolno? Moja spojrzała na mnie zamyślona a ja przypomniałem sobie dwie fajne dziewczyny z labradorem i husky, które rozmawiały z Moją o tym jedynym kawałku pól mokotowskich gdzie ‚legalnie’ można spuścić czworonogi ze smyczy. Jak to? To nie ma takich specjalnych fajnych miejsc dla nas futrzaków? – „Są Heban, ale jest ich o wiele, wiele za mało! Teraz już wiesz czemu jesteśmy szczęściarzami?” Szkoda, pomyślałem, fajnie by było żeby każdy psiak miał tyle przestrzeni do harców…

Dla tych, którzy chcieliby pobiegać razem z nami po lasach – dajcie znać, zapraszamy w nasze strony!


Wyświetl większą mapę

A Wy macie jakieś swoje ulubione miejsca do pieszych wędrówek z Waszymi pupilami?

 

Heban

Hovawart, kombinator, wielbiciel smaczków wątrobianych, porywacz skarpetek i niszczyciel wszystkiego czego teoretycznie nie da się zniszczyć, wykorzystujący swoją nieprzeciętną inteligencję głównie w niecnych celach :)

2 komentarze

  1. Pogadam z Mateuszem to może kiedyś mnie zabierze. W sumie już byłem u Ciebie na grillu, ale jakoś Cie nie spotkałem. Chyba się mineliśmy ;)

    Heban dogadałeś się z tymi wielkimi psami zza płotu? Ja z nimi jakoś nie mogłem się porozumieć! To jacyś cudzoziemcy czy po prostu źle wychowani? ;)

    • Heban   •     Autor

      Fado, kiedy byłeś u Moich na grillu ja jeszcze sobie smacznie spałem w brzuchu mojej psiej mamy :) ale następnym razem na pewno się spotkamy!

      A psy zza płotu? Hmm, no cóż jeszcze się docieramy, ale one jakieś takie dzikie są, nie pogadają, nie pobawią się… Słyszałem o psach, które nie szczekają i o takich, które wyją ale nigdy o takich, które rżą… ciekawe co to za rasa?

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)