Pierwszy…

zegrzeico

Długi weekend stał pod znakiem „pierwszego razu”…

Część z Was kojarzy pewnie, że szybkimi krokami zbliża się nasz ślub i tygodniowy odpoczynek po weselnych szaleństwach. Ponieważ zdecydowaliśmy się na lot do Paryża, Heban przez ten czas będzie miał w domu za towarzysza mojego tatę. Korzystając z okazji, że mały przed tygodniowym urlopem powinien spędzić trochę czasu sam na sam z nowym opiekunem, wybraliśmy się na 2 dni do Torunia. To był pierwszy raz, zarówno dla nas jak i puchatego kiedy nie widzieliśmy się więcej niż jeden dzień, ale myślę, że żadne z nas nawet nie miało czasu zatęsknić. My odkrywając uroki miasta a Heban towarzysząc mojemu ojcu przy pracach w ogrodzie. I choć powitanie było wyjątkowo wylewne, okazało się, że puchaty nie zdążył za nami zatęsknić bo zajęty był nadzorowaniem koszenia trawy (dzięki tato – nasza mała dżungla przemieniła się w prawdziwy trawnik :) ), inspekcją położenia skitranych przez siebie na ogrodzie zabawek oraz kontrolowaniem gdzie w tej chwili znajduje się nowy lokator i czy nie chciałby się przypadkiem pobawić piłeczką albo dinozaurem, albo sznurkiem, albo… :D

torun-1

Toruński Filutek

torun-2

Kolejny psi pomnik

torun-3

Hotel HEBAN :)

Co do kolejnego „pierwszego razu”, wiele razy pisałam o niechęci Hebana do wody, w jakiejkolwiek postaci. W niedzielę postanowiliśmy, że najwyższy czas tą niechęć przełamać. Zabraliśmy ręczniki, smakołyki oraz kąpielówki i ruszyliśmy do Portu Nieporęt. Pogoda nam sprzyjała, bo nie było super gorąco, nie świeciło też palące słońce, dlatego w porcie mogliśmy spodziewać się mniejszej liczby amatorów leżakowania i spacerów. Woda w Zegrzu do krystalicznych nie należy ale amatorów kąpieli w ciepłe dni nie brakuje, więc spróbowaliśmy i my.

Do tej pory wszelkie patyki czy zabawki nie skłaniały Hebana do wejścia nawet do najpłytszej wody, dopiero kiedy sami zamoczyliśmy nogi i zaczęliśmy iść coraz dalej w wodę puchaty rzucił się za nami w wielkich podskokach. I poszło… Puchaty z radością szalał za patykami i wodną zabawką, latając od brzegu do wody i z powrotem. :) Na razie, na zachętę – na płytkiej wodzie (za kolano), na głębszą wybierzemy się następnym razem…

zegrze-1
zegrze-3
zegrze-5
zegrze-6
zegrze-7
zegrze-8
zegrze-9
zegrze-13

I teraz pytanie do Was Moi Drodzy, jakie polecacie zabawki nad wodę? :)

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

6 komentarzy

  1. Wyszczekani   •  

    Fajnie, żeście trafili do Torunia. Szkoda, że nie odnaleźliśmy Waszego bloga wcześniej, bo mogliśmy się w Toruniu spotkać. Znamy tu parę fajnych miejsc dla psiaków.

    Pozdr,

    Wyszczekani i Grandysowa zgraja

    • Agnieszka   •     Autor

      Myślę, że nic straconego bo Toruń bardzo nam się spodobał :) i jak tylko będziemy się wybierać następnym razem odezwiemy się na pewno ;)

  2. Lidka i Goran   •  

    Toruń to całkiem blisko nas :) Następnym razem zapraszamy! Goran do tej pory raz tylko został na półtorej doby bez nas.Zabieramy go wszędzie,ale na wesele w rodzinie nie było jak.Ten czas spędził w hotelu dla psów.Bardzo przeżyłam rozstanie z nim,ale świadomość,że trafił w naprawdę dobre ręce i uspokajające sms-y od pani właścicielki dodawały mi otuchy i dałam radę.Jak się okazało-Goran też :) Ale na wakacje jedzie oczywiście z nami! Heban-pływak prezentuje się rewelacyjnie! Goran pierwsze kroki (dosłownie) w wodzie ma też za sobą.Raczej mu się podobało:)

    • Agnieszka   •     Autor

      O, nawet nie wiedziałam, że byliśmy blisko Was. :) Następnym razem jak będziemy się wybierać do Torunia dam znać ;)
      Super, że zabieracie Gorana ze sobą, a co do rozłąki to super, że znaleźliście dobry psi hotel bo o to wcale nie łatwo.

  3. Kaśka   •  

    OO to teraz z wodą pójdzie już z górki :) A pewnie niedługo i w tej kwestii dogada się z Teslą :)
    A co do zostawiania psa z „dziadkiem” (tak, u nas funkcjonuje taka nazwa na naszych rodziców, ale jest to zdecydowanie forma ironiczna, o czym kiedyś już pisałam :) ) jest podobnie., Puzon dziadków uwielbia, zresztą z wzajemnością :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Tacy „dziadkowie”, którym można zostawić psiaka to skarb :)
      a co do wody, może w ten weekend uda nam się pouczyć Hebana pływania na głębokiej wodzie :D

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)