Plakat z kupą na dzień dobry

qpa

Jakiś czas temu, na stacji benzynowej, niedaleko naszego domu pojawił się ogromny billboard z butem i kupą. Nabierając benzynę zaczęłam się przyglądać plakatowi, na którym widniała sytuacja, można by rzec, pełna napięcia – anonimową stopę w bucie trekkingowym uchwycono tuż przed wdepnięciem w soczyste G.  Wszystko okraszono napisem: ‚Posprzątaj – ja w to wchodzę!’. Podpisano: Urząd Miasta Legionowo.

I wiecie co? Wkurzyłam się. Dlaczego? Zacznijmy od początku.

Od kiedy przeprowadziliśmy się w okolice Legionowa, dosyć często spacerujemy po mieście z Hebanem (szczególnie zimą, kiedy szybko robi się ciemno). Od zawsze i zawsze sprzątamy po naszym psie i zdarzyło mi się przespacerować, z zawiniątkiem w ręku, na odległość dwóch skrzyżowań w poszukiwaniu kosza.

W centrum Legionowa jest piękny, nowoczesny park, do którego oczywiście z psem wejść nie można. Omijamy go bokiem, spacerując przy węziutkim pasie trawnika. Parę razy Heban poszedł za potrzebą właśnie na owym trawniczku a ja, stojąc z pakunkiem w ręku i rozglądając dookoła nie zauważyłam ani jednego kosza w zasięgu mojego wzroku. Jedyny, który znajduje się w pobliżu, to ten pośrodku ‚zakazanego’ parku. Nie mając innej alternatywy, przemaszerowaliśmy kilka razy z Hebanem w stronę kosza i z powrotem – przez park. Gdyby ktoś mi zwrócił uwagę, z radością wręczyłabym mu ciepły jeszcze ‚pakunek’ i poprosiła o wyrzucenie go w naszym imieniu do kosza w parku, do którego przecież wejść nie możemy…

Wracając do samego urzędu miasta, nie zadbał on o specjalne kosze na psie odchody (a w niektórych miejscach brak także zwykłych koszy na śmieci) i nie proponuje mieszkańcom specjalnych woreczków na odchody. Pomijam już fakt, że pisałam do urzędu miasta w psich sprawach zadając informacyjne pytania, na które nikt nie raczył mi odpowiedzieć – kilkukrotnie. O wyznaczeniu przez miasto miejsca na swobodną zabawę psów mogę zapomnieć.

Na stronie internetowej Legionowa po kliknięciu w kuszącą zakładkę – ‚Pieskie sprawy’ znalazłam 6 artykułów o zachowywaniu czystości i ani jednego dotyczącego edukacji w sprawie postępowania wobec psa czy konieczności wychowania czworonoga na dobrego psiego obywatela. O akcjach na rzecz bezdomnych zwierząt również nie znalazłam ani słowa. Plusem jest dział ogłoszeń o zaginionych zwierzętach i opis akcji bezpłatnego czipowania. Autor strony wspomina o tym, że  zwierzęta, które się zagubiły można znaleźć w schronisku w Nowym Dworze Mazowieckim ale słowem nie wspomina o dużo bliższym Józefowie…

Podsumowując:

Drodzy radni z Legionowa, sprzątam po swoim psie, bo chcę i dlatego, że wymaga tego ode mnie moja kultura osobista. Nie znoszę kiedy inni nie sprzątają po swoich pupilach i również zdarzyło mi się wdepnąć w cudzą kupę. Jeśli zobaczę osobę, która olewa sprzątanie, sama wręczę jej torebkę na psie odchody…

Ale! nie rusza mnie wasz plakat, a już na pewno Wasza internetowa akcja o odchodach. Chcecie coś zmienić, zacznijcie od własnego podejścia. Dziękuję, tyle w temacie.

PS. Na koniec dodam, że jeden z plakatów z kupą znalazł się także na przeciwko kościoła. :)

Źródło: http://www.gazetapowiatowa.pl/artykuly/Miejska-akcja-Lokalizacja-budzi-kontrowersje,2382.html

Źródło: http://www.gazetapowiatowa.pl/artykuly/Miejska-akcja-Lokalizacja-budzi-kontrowersje,2382.html

Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

10 komentarzy

  1. enka   •  

    Generalnie myślę, że sama idea informowania, przypominania i ciągłego trucia w tym temacie jest ok, bo Polska musi jeszcze dorosnąć do pewnych rzeczy. Swego czasu w naszym „mieście” postawiono tzw. psie pakiety wyposażone w worki. Byłam szczęśliwa i w myślach gratulowałam burmistrzowi, że idzie duchem czasu, że przystosowuje miasto… Niestety ludzie mnie zawiedli: podchodziła pańcia i zabierała z każdego kosza wszystkie worki, bo po co kupić za 3 zł, jak można zabrać, przecież to niczyje!; albo młodzież, która w ramach rozrywki wszystkie worki z pakietów wyrzucała po całym parku… Dziś z tych pakietów zostało niewiele, gdzieniegdzie zostało kilka koszy, nikt nie uzupełnia ich w worki, bo to bez sensu.
    Ale idea była dobra, tylko chyba trochę edukacji zabrakło.

    • Agnieszka   •     Autor

      Masz rację Enka, rzeczywiście to ludziom się po prostu nie chce sprzątać – bo po co, bo wszyscy tak robią, bo to organiczne to się rozłoży… I to rzeczywiście jest problem.

      U mnie na osiedlu gdzie mieszkałam jeszcze z Pepper’em były takie torebki w każdej klatce i rzeczywiście nie schodziło ich dużo. Ja zawsze sprzątałam po swoim psie i zdarzyło mi się! tak po prostu, na przypał, wręczyć komuś ten worek na naszym ‚spacerniaku’ jak widziałam, że jego pies załatwia interes. I myślę, że takie akcje jak np wręczanie komuś spacerującemu po mieście czy w parku z psem tych worków – do ręki lub nawet jakieś głupie oznaczenie tych kupsk, tak żeby zwrócić czyjąś uwagę bezpośrednio na problem było by dużo skuteczniejsze niż plakat.

      Masz rację, że idea była dobra tylko ta kampania powinna inaczej wyglądać.

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy :)

  2. CarlaKolumna   •  

    Taaa… generalnie temat rzeka. Nasze miasto to juz się wogóle popisało i odrzuciło projekt postawienia takowych koszy na psie kupy i dystrybucji woreczków. Ale nakaz sprzątania oczywiście obowiązuje, a najwiekszym paradoksem jest Straż Miejska czepiająca się ludzi, którzy wyrzucają zawiniatka do zwykłych koszy na smieci.
    PARANOJA!

    • Agnieszka   •     Autor

      No co Ty, naprawdę Straż czepia się zawiniątek w zwykłych koszach? To gdzie ludzie maja wyrzucać nieczystości??

      • CarlaKolumna   •  

        No były takie przypadki, bo przecież kupy trzeba do specjalnych koszy…których nie ma ;) i jak cię taki słuzbista przyłapie (a np człowiek nie wie, ze jak koszy specjalnych nie ma to można do normalnych) to sie można zdziwić.
        Tak więc generalniewszyscy na kupy narzekają, a psiarze mogą sobie chcieć. Zamknięte koło.

        • Iwona Stepajtis   •  

          wg ustawy i przepisów, psie kupy MOŻNA wyrzucać do zwykłych koszy na śmieci – takie info jest nawet na psich pakietach fundowanych przez miasto. Więc warto niewyedukowanych pasożytów poinformować aby zaktualizowali swoje informacje ;)

          • Agnieszka   •     Autor

            Iwona – kurcze dobrze wiedzieć, dzięki za info! :)

        • Agnieszka   •     Autor

          No właśnie najgorsze jest to, że wszyscy wymagają i narzekają, a nie dają środków czy nie zachęcają do sprzątania.

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)