Pół roku z Hovawartem

icopolroku

Spojrzałam ostatnio na licznik w bocznym panelu hebanowego bloga. To już prawie pół roku? Pół roku z naszym małym diabełkiem… sześć miesięcy, które wywróciło nasze życie do góry nogami. :)

Pamiętam, kiedy zobaczyliśmy Hebana po raz pierwszy. Miał 4 tygodnie i był niewiele większy od dwóch zaciśniętych garści. Jego brat podbiegł do nas niezdarnie zaciekawiony nowymi gośćmi, a Heban? Mała kulka spojrzała na nas niepewnie swoimi słodkimi oczkami i z małego gardziołka wydobyło się bardzo poważne szczeknięcie skierowane w stronę Łukasza… :) następnie kulka oddaliła się w stronę posłania mając nas w nosie. Już wiedzieliśmy, że ten łobuziak będzie naszym małym diabełkiem :)

Podczas podróży do domu, Heban najpierw udając twardziela rozglądał się po samochodzie ale później zrozumiał, że wycieczka nieco się przedłuża i popłakiwał niepewnie w samochodzie. Niedługo jednak zmęczenie wzięło górę nad smutkiem i mały wtulając się we mnie zasnął. Czułam jego serducho bijące w niewielkiej jeszcze piersi i wiedziałam, że nasze życie właśnie wywróciło się o 180 stopni. :)

Kiedy myślicie o pierwszych dniach ze szczeniakiem, wyobrażacie sobie zapewne niekończącą się zabawę, radość i słodkiego malucha do przytulania i całowania… u nas było trochę inaczej… Heban już od początku był bardzo niezależnym psiakiem. Pierwsze dni spędził na odkrywaniu wszystkich zakątków swojego nowego królestwa, poznając powoli swoich nowych Moich. Na początku nasz maluszek podążał za mną wszędzie, natomiast Łukasz musiał dopiero zdobyć jego zaufanie. A przytulanie? Zapomnijcie. Heban nigdy nie przepadał za przytulaniem i bezsensownym noszeniem na rękach, jedyny moment kiedy pozwalał żeby jego cztery łapki odrywały się od ziemi, był wtedy kiedy miało to jakiś cel, np. przy pokonywaniu schodów czy kiedy był już zbyt zmęczony samodzielnym spacerowaniem. Przeszliśmy razem przez etap powarkiwania i ‚to moje nie ruszaj’, przez bolesną fascynację moimi włosami, kąpiele w porozlewanej wszędzie wody z miski, siusianie w każdym z możliwych nieodpowiednich miejsc i ślady małych ostrych ząbków na rękach i nogach.

A jak jest dzisiaj? Czy nasz mały diabełek w wieku 7 miesięcy wydoroślał i stał się spokojniejszy? W pewnym sensie tak, ale zacznijmy od jego ‚mrocznej’ strony. :)

Heban ma już na swoim koncie:

  • 2 wyrwane z korzeniami sosenki, z którymi paradował dumnie po podwórku
  • 15 zabawek, które zostały: rozszarpane, przegryzione, zdekapitowane, straciły wszystkie kończyny lub tkwią metr pod ziemią w bliżej nieokreślonym miejscu
  • 1 nadgryziony telefon komórkowy
  • 1 przecięty kabel od lampy
  • 4 obgryzione rogi ścian
  • 1 nogę od łóżka pokrytą śladami zębów
  • 7 rozerwanych zużytych! mat do siusiania (tak, wiem :) )
  • 1 futro teściowej, którego garstkę włosia wyjmowałam w pośpiechu z psiej paszczy
  • 3 pary majtek, z których zostały jedynie szczątki
  • ponad 10 podziurawionych par ubrań
  • porysowane przednie drzwi od Mustanga
  • 6 par butów i kapci, które straciły: pięty, frędzelki, wkładki i języczki, 1 para została zakopana w ogrodzie – co ciekawe Heban jest perfekcjonistą w kradzieży butów, zawsze porywa je parami, kolejno 1 po 2 z kompletu!
  • 2 poszarpane blogowe wizytówki
  • ok. 20 głębokich, wykopanych z niekrytą pasją dołów
  • 1 napoczęte posłanie
  • ok 5 ‚ucieczek’ z obróżki
  • 1 spektakularną ucieczkę z szelek
  • i na koniec nieskończoną liczba uprowadzonych skarpetek – są one największą miłością Hebana, a odkąd nauczył się odsuwać szuflady, dziennie wyjmujemy z jego posłania minimum 5 sztuk. Co najlepsze ostatnim hitem do zabawy na podwórku są… 2 zamarznięte skarpetki, które mały wyniósł na zewnątrz i których już nawet nie chcemy odzyskać…

Jestem pewna, że to nie koniec listy, po prostu więcej jego psikusów nie jestem sobie w stanie przypomnieć w tej chwili. Wszystkie punkty z listy Heban rozpoczął realizować w wieku 2,5 miesiąca i realizuje je do dnia dzisiejszego. Dużo tego wszystkiego? Dużo, ale na pewno każdy z Was, kto ma swoją pociechę od szczeniaka pamięta jeszcze czasy małej demolki, możecie nas pocieszyć i podzielić się grzeszkami Waszych psiaków w komentarzach. :) Podobno hovki dorośleją psychicznie w wieku 2,5 roku więc przed nami jeszcze nie jedna psia psota. ;)

zabawki-pol-roku-z

Top 3 zabawki Hebana

Heban - w wieku 9 tygodni i 7 miesięcy :)

Heban – w wieku 9 tygodni i 7 miesięcy :)

Heban to straszny łobuziak, ale to także kochany, mądry kompan, który swoim zachowaniem zaskakuje nas każdego dnia. Nigdy nie miałam do czynienia z tak inteligentnym psem, Heban łapie wszystko w mig, a to co stanowi podstawę jego opanowanego do perfekcji złodziejstwa przekłada się również na szkolenie i na to jak dobrze odczytuje nasze intencje oraz gesty. Nasz hovek nie należy do psów, które chętnie się przytulają, ale kiedy już najdzie go ochota na chwilę czułości wkłada w to tyle serca i buziaków, że czasem zapominamy, że to ten sam pies, który kiedyś nie przepadał za dotykiem. Heban jak na prawdziwego hovawarta przystało posiada wiele cech dobrego stróża, które rozwijają się z każdym miesiącem jego życia oraz instynkt, który sprawia, że coraz częściej chce nas bronić przed ‚podejrzanymi’ według niego osobami. Ale my najbardziej podziwiamy jego odwagę, która od samego początku pozwalała mu na wkroczenie w kompletną ciemność tylko z powodu własnej ciekawości czy podejrzanych odgłosów. To przez nią wielokrotnie łapałam mojego malucha tuż przed upadkiem na podłogę, kiedy wdrapując się na różne rzeczy wykonywał coraz to wyższe skoki tylko dla zabawy…

Generalnie Hovawart jest psem wymagającym w codziennym życiu. Po pierwsze, hovki mają niespożyte ilości energii, które należy zaspokoić codziennymi spacerami i zabawami. Po drugie, inteligencja – hovawarty to psy, które są piekielnie inteligentne, sprytne i które często podejmują samodzielne decyzje. To czyni je tak trudnymi do ułożenia i ‚przechytrzenia’. Cechy prawdziwego stróża sprawiają, że są to psy nieufne wobec obcych a w przypadku zagrożenia zaatakują, broniąc swoich ludzi. Daleko im do goldenów. Dlatego też należy pamiętać o odpowiedniej socjalizacji. Trzeba mieć też dużą dozę cierpliwości, bo hovek nie lubi być do czegoś przymuszany, on musi sam chcieć coś zrobić i to taje pole do popisania się naszą pomysłowością. Bardzo ważna jest także konsekwencja, bo hovawartowi wystarczy raz na coś pozwolić, żeby przyjął to za pewnik. I kradzieże… one po prostu leżą w naturze hovawarta.

Nasz Heban to prawdziwy hovek, ze wszystkimi swoimi przywarami i dobrodziejstwami, nie zawsze jest nam z nim oraz jemu z nami lekko ale jest między nami ta niesamowita więź, która tworzy się jedynie pomiędzy najbliższymi osobami. Kocham tego łobuziaka i nigdy nie zamieniłabym go na żadnego innego psa. Szkoda, że nie potrafimy czytać w psich myślach bo jestem ciekawa jak te pół roku z nami podsumowałby Heban… :)

hovawart-kanapa-sleep

Na koniec dwa filmiki z 9 tygodniowym Hebanem, wygrzebane z czeluści komórki: :)


Agnieszka

'Moja' - miłośniczka psów, grafik i pasjonat fotografii, największa fanka Hebana :)

12 komentarzy

  1. Ewa   •  

    To już pół roku jak jest z Wami! Jaki jest już duży a tak niedawno nazywałam go Dudusiem. Całuski w czarny Hebanowy nochal od hodowcy.

    • Agnieszka   •     Autor

      Strasznie szybko nam ten czas zleciał, ja wciąż mówię do Hebana ‚mały’ i ‚maluchu’ a tu już kawał psiaka nam wyrósł :D
      Buziaki przekazane a Heban niedługo da całusa osobiście ;)

  2. gluchy pies   •  

    Wyliczanka jest super! Chyba też zacznę prowadzić zapiski, co Czara pożarła, popsuła itp ;) Fajnie to wygląda. A Hovek jest cudny i gratuluję wytrwałości w wychowywaniu go. Fajnie mieć takiego przyjaciela! :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy ;) A zapiski prowadź koniecznie, ja się nieco przeraziłam ile tego u nas było i uśmiałam, jakiego mamy małego łobuza :)

  3. enka   •  

    Chyba każdego bierze czasem na wspomnienia, my też często wracamy do szczeniackich puzonowych fotek.
    Podsumowanie genialne, szczególnie te wyliczanki :) Wasz pies jest niesamowity, piękny i… WIELKI :)
    Pozdrawiamy i samych szczęśliwych wspólnych dni życzymy :)

  4. Magda   •  

    Bardzo ciekawe podsumowanie, przy okazji dowiedziałam się kilku rzeczy o Hovawartach :)
    U nas również mija pół roku, odkąd jest z nami pies. Jest on zupełnym przeciwieństwem Hebana – to straszny przytulak, można go nosić na rękach jak dziecko, przymila się do każdego, również do obcych.

    Nas trudny etap dorastania ominął, bo Amber ma w tej chwili ok. 3 lata. Wiele bym jednak dała za choćby jedno zdjęcie z czasów szczenięcych ;)

    Powodzenia w dalszej opiece nad Hebanem :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Dziękujemy, przyda się ;) Zabawne jak różne potrafią być psy, każdy ma swoją niepowtarzalną osobowość i to jest piękne, bo przyjmując do siebie psiaka powoli odkrywamy jego charakter, małe dziwactwa i radości. :)

  5. Natalia   •  

    olbrzym <3 Heban jest taaaaki piękny, naprawdę :)

    • Agnieszka   •     Autor

      Niech Cię nie zwiodą te niewinne oczęta… ;)

  6. Evela   •  

    mnie ostatnim czasem też naszły sentymenty i oglądałam filmy z przed 5 lat kiedy to czekolada miała 8 tygodni, wspominałam ileż trudu kosztowały mnie dwa pierwsze lata, ileż to nerwów , nierzadko frustracji i nieporozumień. Jednakże dziś cieszę się, że czekolada jest zemną i jest moim psem idealnym!

    Miło wspominać kiedy praca z psem powoduje postępy i psiak się zmienia. Niestety wielu ludzi ten okres szczenięcego buntu i poznawania świata nie potrafi ogarnąć przez co pozbywają się maleństwa.

    Bardzo fajny tekst, pokazuje prawdziwe życie i to najważniejsze.

    Pozdrawiam!

    • Agnieszka   •     Autor

      Niesamowicie jest przypomnieć sobie jakim maluchem był nasz dorosły już psiak :) kiedy odszedł mój 12 letni psi staruszek odnalazłam filmik z jego pierwszych dni w naszym domu, nieporadny maluszek, przed którym było całe życie – uśmiechałam się, wycierając jednocześnie oczy, wiedziałam, że miał fajne długie życie :)

      Evela super, że pracowałaś nad swoją czekoladą i poświęciłaś dla niej swój czas i nerwy. Dzięki temu masz teraz super psa! :) Jak napisałaś – ludzie biorąc małą puchatą kulkę nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności jaka spada na nich w tej chwili i przy pierwszych trudnościach podejmują tragiczną dla psa decyzję…

      Cieszę się, że podobał Ci się wpis :)

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)