Posylwestrowe newsy i najlepsze miejsce na obgryzanie cielęcej kości

iconstyczen2

Trochę się nie odzywaliśmy ale ostatnie dni były na tyle zajmujące, że Moi nawet nie zdążyli porobić żadnych zdjęć. Dlatego dzisiaj znajdziecie u nas jedynie kilka ciekawostek z ostatnich dni.
W święta dużo spacerowaliśmy z Moimi, nasz las już na tydzień przed Sylwestrem dudnił echem wystrzałów ale ja na szczęście byłem skupiony na zwiedzaniu nowych ścieżek i węszeniu śladów dzików i biegaczy na nartach.

Sylwestra spędziliśmy w domu bo Moi chcieli mieć na mnie oko podczas kulminacji fajerwerków, w końcu to mój pierwszy Nowy Rok i nie byli pewni jak będę się zachowywał. Słyszałem wystrzały, widziałem światła i parę razy zdarzyło mi się zaszczekać ale garść Frolic’ów była znacznie ciekawsza od tych wszystkich eksplozji. Moi już od jakiegoś czasu nie puszczają sztucznych ogni i już wiem czemu. Mieszkamy niedaleko schroniska i przykro było słyszeć te wszystkie przestraszone i zdenerwowane bezdomne mordki. Jak mówi Moja – szkoda, że tyle osób nie zdaje sobie sprawy jak ciężko takie noworoczne salwy przeżywają niektóre stworzenia…

A jak Wasze psiaki radziły sobie z wybuchami? Było spokojnie czy ciężko?

W 6 dni po Sylwestrze do Moich zjechały się znajome osoby i pół dnia spędziłem na zabawianiu gości. Tego dnia świętowała Moja ale ja również dostałem prezent… a właściwie dostanę, bo Moja zamówiła wczoraj szelki, które jak mówi ukrócą moje sprytne wyślizgiwanie się z obroży. Szelki już znam, bo towarzyszą mi podczas naszych podróży samochodem ale Moja powiedziała, że w tych będzie mi znacznie wygodniej. Chyba na razie mnie nie przekonała, bo za tymi samochodowymi nie przepadam…


Ach zapomniałem dodać, że moja łapa już się pięknie zagoiła i od tygodnia już nie noszę tego dziwnego buta. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem takich ochraniaczy marki Trixie (2 sztuki w paczce) pamiętajcie, żeby wybrać dość duży rozmiar. Moi wzięli dla mnie największy dostępny w sklepie – L, a i tak but był trochę ciasny. Po prawie dwóch tygodniach spacerów raz w jednym, raz drugim bucie obydwa okropnie się zniszczyły i poszarpały od wody oraz soli, więc jeśli myślicie o wielu tygodniach podróżowania w butach, wybierzcie jakieś porządniejsze.

A ma koniec dorzucam fotę, którą Moja zrobiła chwilę po tym jak dostałem świeżutką surową cielęcą kość. No bo gdzie najlepiej smakuje nowy przysmak jak nie na kanapie, przed telewizorem? :D

fotoiphone2

Heban

Hovawart, kombinator, wielbiciel smaczków wątrobianych, porywacz skarpetek i niszczyciel wszystkiego czego teoretycznie nie da się zniszczyć, wykorzystujący swoją nieprzeciętną inteligencję głównie w niecnych celach :)

4 komentarze

  1. Magda   •  

    U nas Sylwester też był spokojny – mój pies w ogóle nie zwracał uwagi na fajerwerki i podejrzewałam, że tak właśnie będzie, bo gwałtowne burze w lecie również nie były dla niego straszne :)

    • Agnieszka   •  

      Super, że Amber jest spokojny. Mój staruszek Pepper pod koniec życia strasznie bał się wystrzałów i wiem jaka to stresująca sytuacja zarówno dla psa jak i człowieka…

  2. Ola | Dogs' Paths   •  

    W tym roku Sylwestra spędziłyśmy w pełnym składzie Dogs’ Paths, czyli pojechałyśmy z Teslą do Ani :) Sunia w ogóle nie boi się wystrzałów, o północy smacznie spała gdy za oknem wybuchały petardy :) więc my mamy szczęście. Za to 1 stycznia na spacerze jakieś 50 m od nas wybuchła potężna petarda, aż ja zamarłam! Tesla była spuszczona ale na szczęście tylko lekko podskoczyła a później dalej bawiła się ze swoją psią kumpelą.

    Gdy Tesla sobie rozcięła łapę, żałowałam, że nie miałam takich butów ochronnych, bo chodzenie w zawiniętej skarpetce to masakra! Można kupić nie drogie, ale właśnie dużo osób narzeka, że szybko się niszczą. Tak naprawdę jedyne jakie są polecane to profesjonalne buty do biegania np. firmy RUFF WEAR. Są niestety bardzo drogie, ale napewno starczą na bardzo długo. W przyszłości może uda się nam na nie uzbierać :)

    http://www.vipet.pl/index.php?page=shop.browse&manufacturer_id=27&vmcchk=1&option=com_virtuemart&Itemid=30

    • Agnieszka   •  

      Widziałam kiedyś te buty szukając czegoś zupełnie innego, rzeczywiście wydają się porządne ale trzeba trochę zainwestować. Najgorsze przy takim skaleczeniu łapy jest to, że ciężko je przewidzieć i ochraniacz albo buty kupuje się na szybko a w większości sieciówek są tylko te Trixi…

      Super, że Tesla nie reaguje na wystrzały i całe szczęście, że nie wystraszyła się tej bliskiej petardy. My w Święta byliśmy na kiermaszu na Starówce i jakiś debil odpalił petardę pośrodku rynku w samym centrum kiermaszu. Kilkadziesiąt osób podskoczyło, ja z Hebanem też, na szczęście mały po sekundzie zainteresował się kawałkiem banana w czekoladzie który ktoś zgubił koło nas ale co gdyby się bał wystrzałów? ..już pomijam aspekt bezpieczeństwa, bo mogła się komuś stać krzywda…

      Strasznie współczuję tym osobom, których psiaki boją się fajerwerków, to ogromny stres zarówno dla psa jak i właściciela.

Zostaw komentarz! Lubimy znać Twoje zdanie :)